Walka o mistrzostwo Hiszpanii: Barca i Real zaczynają ostatnią prostą
Po weekendzie poświęconym na mecze
reprezentacji wraca rywalizacja o mistrzostwo Hiszpanii. Taka dłuższa pauza to
zawsze dla tych, którym się nie wiodło przed nią, nadzieja, że uda się odwrócić
los, a z kolei dla będących w dobrej formie obawa o jej utrzymanie.
James Rodriguez jest do dyspozycji Carlo Ancelottiego
Poprzednia –
bożonarodzeniowa – przerwa w rozgrywkach Primera Division okazała się fatalna w
skutkach dla Realu. Na koniec 2014 roku Królewscy mieli nad Barcą cztery punkty
przewagi, teraz, przed ostatnią długą prostą, mają do niej cztery oczka straty.
Czy udało się im zresetować, czy będą w stanie wrócić do poziomu prezentowanego
w grudniu? – oto pytanie, jakie stawiają sobie ich kibice. Czy z kolei chłopcy
Luisa Enrique się nie rozhermetyzowali, nie rozprężyli – tego lękają się fani
Barcy.
W niedzielę poznamy raczej tylko odpowiedź
na drugie z tych pytań. Barcelona zagra przecież w Vigo z Celtą, a z tą drużyną
przegrała w pierwszej rundzie u siebie. Nie da się jej ograć walcząc na pól
gwizdka. Dla Realu domowa potyczka z Granadą po prostu musi być spacerkiem. Tak
więc w ten weekend raczej losy tytuły się nie rozstrzygną – o czym moglibyśmy
mówić w przypadku powiększenia dystansu między zespołami do siedmiu punktów.
Trenerzy obu zespołów doskonale
wiedzą, jak ważna na finiszu rozgrywek jest psychika. Dlatego też rozpoczęli grę
mającą skutkować wzrostem (albo obniżeniem) poziomu mobilizacji podopiecznych.
Rzecz jasna chcą ich przekonać o przeciwnych rzeczach. – Oczywiście, że można
wygrać wszystkie dziesięć spotkań, jakie pozostały do końca – powiedział Carlo
Ancelottii. Do piłkarzy płynie z tego zdania następujący przekaz: wierzymy,
walczymy od pierwszego meczu, zawsze na sto procent. Z kolei Luis Enrique rzekł:
– Nie sądzę, żeby komukolwiek udało się wygrać wszystko… Czyli: grajmy
spokojnie, bez nerwów, bez nakładania sami na siebie presji, że jak się
potkniemy, to stanie się coś złego… Ciekawe, która strategia będzie
skuteczniejsza? A może najważniejszy okaże się powrót do zdrowia Jamesa
Rodrigueza? A może wszystko będzie zależało od tego, czy i jak mocno będzie Leo
Messiego bolała noga (w niedzielę ma zagrać)?. Któż to wie…
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.