Reprezentacja Polski walkę o paszporty na mundial, który odbędzie się w Rosji, zacznie od dalekiego wyjazdu do Kazachstanu. Rywalem biało-czerwonych, zajmujących 16 pozycję w rankingu FIFA, będzie w Astanie drużyna gospodarzy, która plasuje się w nim osiemdziesiąt miejsc niżej.
Biało-czerwoni zaczynają walkę o mistrzostwa świata
Faworyta wskazać więc łatwo. Przecież nasz zespół prowadzony przez Adama Nawałkę zaledwie dwa miesiące temu był jedną z rewelacji mistrzostw Europy, a francuski turniej zakończył dopiero w ćwierćfinale przegranym konkursem rzutów karnych z późniejszym triumfatorem – Portugalią.
(…)
NIEWDZIĘCZNY RYWAL
Całkiem nieźle się wiodło natomiast Kazachom w eliminacjach Euro 2008. Zdobyli 10 punktów, i o ile wygranie na wyjeździe z Armenią i dwa remisy z Azerbejdżanem nie odbiły się większym echem, to jednak pokonanie u siebie Serbii i dwa remisy z Belgią były dużą niespodzianką. W tej samej grupie byli wówczas także Polacy prowadzeni przez Leo Beenhakkera, a katem Kazachstanu z naszej strony okazał się Euzebiusz Smolarek. 7 października 2006 roku w Ałmatach nasz zespół wygrał 1:0, a on wpisał się na listę strzelców w 52 minucie. – Z tego co pamiętam, piłkarsko nie zachwycali, ale byli niewygodnym rywalem i przestrzegałbym naszych kadrowiczów przed ich lekceważeniem – wspomina uczestnik tamtego meczu, Jacek Bąk. – Na pewno nie położą się przed naszymi zawodnikami, tylko dlatego, że byli w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Kazachowie nie mają w swoich szeregach znanych piłkarzy, ale są bardzo ambitni i będą mieli po swojej stronie kibiców, specyficzny klimat, czterogodzinną różnicę czasu między Astaną i Warszawą, a nasz zespół będzie po długiej podróży lotniczej. Na dodatek mają kadrowiczów tylko ze swojej ligi, a wielu naszych reprezentantów miało dłuższe urlopy z powodu udziału w Euro 2016. Poza tym pamiętam, że dziesięć lat temu jedzenie tam było słabe i całe szczęście, że zabraliśmy swojego kucharza.
Natomiast niemal równo rok później – 13 października 2007 w Warszawie Ebi popisał się hat-trickiem od 55 do 65 minuty. Polacy wygrali 3:1, ale mecz przeszedł do historii przede wszystkim z tego powodu, że w trakcie pierwszej połowy zgasło światło i został przerwany. – Przegrywaliśmy 0:1 po golu straconym w 20 minucie, ale na początku drugiej połowy na stadionie Legii zgasło światło i na pół godziny mecz musiał zostać przerwany – mówi Bąk. – Potem oświetlenie znowu rozbłysło, Smolarek szybko zdobył trzy bramki… i wygraliśmy. Dodajmy, że Bąk jako jedyny polski piłkarz wystąpił w trzech dotychczasowych meczach z Kazachstanem. Także w tym towarzyskim rozegranym 6 czerwca 2003 w Poznaniu, gdzie biało-czerwoni prowadzeni przez Pawła Janasa wygrali 3:0, a gole strzelili – Artur Wichniarek w 2 minucie, Tomasz Dawidowski w 51, oraz Jacek Krzynówek w 82 z rzutu karnego.
W kadrze naszych najbliższych rywali znaleźli się dwaj zawodnicy, którzy przewinęli się nie tak dawno, bo w 2014 roku, przez naszą ekstraklasę, a konkretnie przez Koronę Kielce. Napastnik Siergiej Chiżniczenko rozegrał 26 meczów, lecz strzelił tylko jednego gola, a obrońca Abzał Biejsiebiekow, też zdobył tylko jedną bramkę, ale potrzebował do tego zaledwie czterech występów. Obaj wrócili do ojczyzny i teraz Chiżniczenko gra w drużynie Toboł Kostanaj, zaś Biejsiebiekow w Astanie, która w poprzednim sezonie była objawieniem Champions League. Trafiła tam po wyeliminowaniu w play-offie cypryjskiego APOEL-u Nikozja. Natomiast w fazie grupowej na tym samym stadionie, na którym w niedzielę zagra reprezentacja Polski zremisowała z Atletico Madryt, Benficą Lizbona i Galatasaray Stambuł, oraz wywiozła punkt z Turcji. Gdyby teraz Legia wywalczyła cztery punkty w Champions League, pewnie wszyscy byliby w Polsce szczęśliwi. Grający od lutego tego roku w kazachskim zespole FK Atyrau polski piłkarz Przemysław Trytko powiedział kiedyś, że czołowe zespoły z tego kraju, a więc Astana i Kajrat Ałmaty w naszej ekstraklasie rywalizowałoby o tytuł mistrzowski. Ale nie powinno to nikogo dziwić, przecież w tym drugim grają między innymi Ukrainiec Anatolij Tymoszczuk i Rosjanin Andriej Arszawin, gwiazdy może przebrzmiałe, ale kiedyś wiele znaczące w europejskim futbolu. Kajrat nie zakwalifikował się jednak do Ligi Europy, ale jest w niej FK Astana po wyeliminowaniu w ubiegłym tygodniu białoruskiego BATE Borysów.
Zbigniew MROZIŃSKI
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.