Przejdź do treści
Wapnem w oczy

Polska Ekstraklasa

Wapnem w oczy

Powstało wrażenie, że sędziowie szastają rzutami karnymi. Chętniej niż kiedykolwiek wcześniej je dają, ale też z lekkością odbierają i to nawet po dwa w meczu czego doświadczyły Górnik w 27 kolejce i Śląsk w 31. Ale może to tylko takie wrażenie?



TOMASZ LIPIŃSKI

Nie, to oczywiście efekt VAR-u. On uzbroił arbitrów w odwagę i ograniczył ryzyko popełnienia nienaprawialnego błędu. A tam gdzie to ryzyko mimo wszystko zaistnieje, to zginie w meandrach regulaminowych, które też panom z gwizdkiem idą w sukurs. Bo konia z rzędem temu kibicowi, kto zgodnie z wytycznymi, paragrafami i aktualizacjami UEFA jest w stanie rozstrzygnąć, które zagranie ręką nadaje się do podyktowania jedenastki, a które przed taką decyzją się broni? Kiedy niektórym śmiałkom już wydaje się, że coś wiedzą, nagle pojawia się jakaś sytuacja i jej interpretacja, po których na nowo głupieją. A tak się akurat składa, że coraz częściej nie faule, ale ręce – te niewidoczne na żywo, za to do uchwycenia przed monitorem – stają się główną przyczyną jedenastek. 

NAJPEWNIEJ W ŚRODEK

Do 32 kolejki obejrzeliśmy w sumie 110 rzutów karnych. To dokładnie tyle samo, co w całym poprzednim sezonie, co zwiastuje, że ta liczba z dużym powodzeniem zostanie poprawiona. Jednak znacznie ciekawsze wydaje się porównanie do rozgrywek, w których system wideoweryfikacji jeszcze nie obowiązywał. A zatem w sezonie 2016-17 sędziowie zamienili różnego rodzaju boiskowe przestępstwa na 99 karnych. W stosunku do prognozowanych teraz około 120 to różnica o mniej więcej 20 procent, która bez ingerencji VAR-u nie byłaby aż tak drastyczna. Z kolei wzrost liczby karnych w porównaniu z poprzednim sezonem, kiedy z dobrodziejstw wideo już Ekstraklasa korzystała, wypadałoby tłumaczyć zaostrzeniem przepisów w zakresie gry rękami. Z grubsza rzecz ujmując, za każde zagranie ręką uniesioną ponad linię bioder teraz karny się należy. I powoli zmierzamy ku temu, że każdy kontakt z tą częścią ciała będzie karany w jeden sposób. 

Kiedy karne sypią się jak z rękawa, to muszą być zarówno beneficjenci tego procederu jak i poszkodowani. Najobfitsze zbiory zebrała Lechia Gdańsk, która 11 razy wykonywała rzuty karne. O jedną szansę mniej miały Jagiellonia Białystok, Pogoń Szczecin i Zagłębie Lubin, a o dwie Cracovia. Na końcu listy znajdują się Miedź Legnica i Wisła Płock z 3 jedenastkami na korzyść. Ale jak wiadomo: karny to nie gol i egzekutorzy z Ekstraklasy bardzo się starają, żebyśmy w tę starą piłkarską prawdę uwierzyli. Dlatego zmarnowali już 25, niemal stuprocentowych szans. Czyli prawie co czwarty karny kończył się niepowodzeniem strzelca. 

W tym miejscu godzi się przytoczyć kilka naukowych faktów, w które przez lata obrosły karne. Naukowcy wyliczyli, że w polu zasięgu bramkarza znajduje się 72 procent powierzchni bramki. I z tego teoretycznego powodu każda piłka uderzona w pozostałą 28 procentową część staje się dla niego nie do obrony. Jednak dystans 11 metrów jest tak niewielki, że bardzo mocno kopnięta piłka lub zmylenie golkipera powodują, że nawet to, co jest w jego zasięgu ląduje w sieci. 

Karny to gra w grze, w której obowiązują inne reguły. Z pogranicza sportu i psychologii. Po przebadaniu 60 tysięcy karnych pojawiły się drobne różnice procentowe na korzyść strzałów w prawy róg bramkarzy i ich rzutów również w tę stronę. Tłumaczyć to przede wszystkim należy przewagą w społeczeństwie, także piłkarskim, praworęcznych i prawonożnych, którym wygodniej jest obierać ten kierunek. 

50 kilka procent bramkarzy zdecydowało się na rzut w prawo, a 40 parę w lewą, ale najciekawszym faktem, który wyszedł na jaw w tej analizie był ten, że tylko 2 procent nie ruszyło się z miejsca do samego końca. Skąd taka dysproporcja? Znajduje się na to psychologiczne uzasadnienie: nie ruszając się i puszczając gola sprawiam wrażenie, że nie kiwnąłem palcem, żeby wybrnąć z trudnej sytuacji, natomiast reagując, wykonując desperacką interwencję przekonuję wszystkich i siebie, że starałem się zrobić wszystko co było w mocy, nie poddałem się i walczyłem do końca. I prawdopodobnie dlatego egzekutorzy coraz częściej za cel wybierają środek bramki. 

FLAVIO MINUS 3

Na naszym podwórku mistrzowskimi papierami w obchodzeniu z rzutami karnymi posługuje się dwóch piłkarzy. Strzelali wiele razy, na wiele sposobów i mylili się niezwykle rzadko. Filip Starzyński skutecznie wykonanym karnym zawdzięcza 8 z wszystkich 11 goli w tym sezonie. Pomylił się tylko raz, w pierwszej wiosennej kolejce, kiedy przegrał pojedynek z Jasminem Buriciem (to była bardziej kapitalna interwencja niż zły strzał). Po głębszym przewertowaniu jego piłkarskiego biogramu, okazało się, że z 28 prób tylko dwie zakończyły się niepowodzeniem, a bez bramek z rzutów karnych jego dorobek w Ekstraklasie byłby uboższy o ponad połowę. 

Tym drugim jest Marcin Robak. Jeszcze długo, a może nawet nigdy nie byłoby go w Klubie 100 bez jedenastek. Dały mu 32 gole, przy stuprocentowej skuteczności miałby ich 35. Im jest starszy, tym bardziej przy życiu utrzymują go karne. W tym sezonie 4, w poprzednim 9, a jeszcze wcześniejszym 8. W trzech ostatnich podchodził do piłki ustawionej na 11 metrze 21 razy i tylko raz zawiódł. Tę sztukę w bardzo dobrym stopniu posiedli także Hiszpanie: Igor Angulo (9 na 11), Airam Cabrera (9 na 12) i Carlitos (8 na 9), w których ślady idzie Jesus Imaz (5 na 5). W 32 kolejce przypomniał o sobie Marcus Vinicius (6 na 7), a być może jeszcze zdąży przed zakończeniem rozgrywek to zrobić Mateusz Szwoch (11 na 12).

Natomiast na czarnej liście znaleźli się Kamil Drygas i Flavio Paixao, którzy zmarnowali po trzy jedenastki. Z tym że błędy Portugalczyka były dla Lechii o wiele bardziej dokuczliwe. Pogoń zawsze wygrywała, mimo pomyłek jej kapitana. Lechia tylko umiała zremisować ze Śląskiem i Koroną oraz przegrała z Wisłą Płock. Z Arturem Sobiechem w roli wykonawcy było z górki. Drogą eliminacji do niemal perfekcji doszli w Jagiellonii i Cracovii. W Białymstoku najczęściej rwał się do piłki nieznoszący sprzeciwu Arvydas Novikovas, ale efekty miewał średnie. Kiedy w końcu ustąpił na rzecz Guilherme i Stefana Scepovicia, nie chciało być wiele lepiej. Dopiero po transferze Imaza karne dla Jagiellonii przestały być loterią. Z kolei Pasy zaczęły czerpać z nich korzyści dzięki Cabrerze. Przed nim odpowiedzialności nie udźwignęli dwukrotnie Michał Helik oraz Javi Hernandez

Drużynowo najbardziej cierpi Zagłębie Sosnowiec. Przeciwko nikomu sędziowie tak chętnie nie dyktowali jedenastek. Beniaminka ukarali aż 14-krotnie. Nagrodzili liczbą o połowę mniejszą, z czego sosnowiczanie zdobyli tylko trzy gole. Ostatniemu wapnem w oczy.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ RÓWNIEŻ W NOWYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej