W 3 minucie passę Górnika i Martina Chudego mógł przerwać Jan Grzesik. Skrzydłowy Warty trafił jednak w boczną siatkę po wrzutce z autu i zgraniu Roberta Ivanova. Na odpowiedź Górnika, który grał w koszulkach retro na cześć 65 lat od debiutu w I lidze, przyszło czekać do 11 minuty. Manneh widząc Adriana Lisa przed posterunkiem zdecydował się na strzał z dystansu. Niecelny. W pierwszych dwóch kwadransach sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo, ale przewagę optyczną posiadał beniaminek z Wielkopolski.
Po pół godzinie gry Warta dopięła swego. Po błędzie zabrzańskiej defensywy Mateusz Kuzimski dograł do Grzesika, który z ogromnym spokojem pokonał Chudego. Passa bramkarza Górnika bez straconej bramki zakończyła się na 308 minutach.
W 35 minucie Chudy zastopował strzał Macieja Żurawskiego z kilku metrów. Drużyna Tworka nie zadowoliła się minimalnym prowadzeniem. W 39 minucie Adrian Gryszkiewicz wybił piłkę sprzed linii bramkowej po główce Aleksa Ławniczaka. Do przerwy było 1:0 dla Warty. Górnik w pierwszej połowie był bezzębny.
Na drugą połowę Górnik wyszedł w innym składzie. Piotr Krawczyk zastąpił zamieszanego w utratę pierwszej bramki Aleksandra Paluszka, zaś Daniel Ściślak wszedł w miejsce Michała Rostkowskiego. Pomimo zmian sytuacja gospodarzy nie uległa poprawie. Wręcz przeciwnie. W 50 minucie Mateusz Kupczak przymierzył z 15 metra po przypadkowym odbiciu piłki od Krzysztofa Kubicy. Po chwili mogło być po meczu, ale słupek uratował Górników po strzale Żurawskiego.
Po około godzinie gry Górnik zaczął lepiej wyglądać w ofensywie. Aktywny był Richard Boakye, jednak jego strzały mijały cel. W 69 minucie Jesus Jimenez strzelił 10 gola w sezonie. Piłka po nodze Kupczaka trafiła niemal w samo okienko bramki strzeżonej przez Lisa.
W 79 minucie Kuzimski przestrzelił z rzutu wolnego. Po chwili napastnik Warty główkował tuż obok bramki gospodarzy. W końcówce Kuzimski miał jeszcze jedną okazję, aby zamknąć mecz. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry rezerwowy Bartosz Nowak przestrzelił z kilkunastu metrów. Warta wygrała 2:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.