Watford odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Popularne Szerszenie wygrały w Premier League po raz pierwszy od piętnastu meczów, pokonując w piątkowy wieczór Norwich City (2:0).
Deulofeu poprowadził Watford do ważnej wygranej (fot. Łukasz Skwiot)
Kiedy na boisku spotykają się piłkarze ostatniej i przedostatniej drużyny tabeli, to można w ciemno zakładać, że kibice powinni być świadkami sporych emocji. Nie może jednak być inaczej. Norwich i Watford straciły przed bezpośrednim starciem łącznie 49 goli i nic dziwnego, że na Carrow Road można było liczyć, że piłka także wpadnie kilka razy do siatki.
Jak się okazało, mecz zaczął się od mocnego uderzenia gości. Już bowiem w drugiej minucie, Gerard Deulofeu odzyskał piłkę na połowie rywala i popędził na bramkę. Hiszpan biegł z futbolówką aż dotarł do takiego punktu w polu karnym, z którego mógł już oddać strzał. Przymierzył i trafił tuż przy słupku dając popularnym Szerszeniom prowadzenie. Znakomity rajd piłkarza Watfordu i karygodna postawa graczy Norwich.
Gospodarze ani myśleli, by odpuszczać i naprawdę niewiele brakowało, by jeszcze przed przerwą odpowiedzieli. Okazje były, ale brakowało skuteczności i chociaż także po przerwie piłkarze Kanarów ruszyli na przeciwnika z animuszem, to gola na 2:0 zdobyli goście.
W 52. minucie ponownie błysnął Deulofeu, który znakomicie zachował się na lewym skrzydle, gdzie nie tylko popisał się bardzo dobrym dryblingiem, ale także precyzyjnie dośrodkował przed bramkę. Tam do piłki dopadł rezerwowy Andre Gray i w niezwykle ekwilibrystyczny sposób pokonał Tima Krula.
Wydawało się, że sytuacja Norwich jest dramatyczna, ale pomocną dłoń gospodarzom podali sami rywale. W 65. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Christian Kabasele i Watford przez niemal pół godziny musiał sobie radzić w liczebnym osłabieniu. Jak się jednak okazało, beniaminek nie miał zbyt wielu argumentów i nie był w stanie strzelić chociażby bramki kontaktowej.
Wynik zmianie ostatecznie nie uległ i po ostatnim gwizdku to piłkarze gości mogli cieszyć się z pierwszej wygranej w sezonie, która finalnie pozwoliła im opuścić ostatnie miejsce w tabeli.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.