Jakub Wawrzyniak był jednym z najsłabszych zawodników sobotniego spotkania Legii Warszawa z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Reprezentant Polski, którego Maciej Skorża zmienił już w przerwie, zarzucił po meczu rywalom zbyt defensywne nastawienie.
– Nie mieliśmy pomysłu, jak rozmontować głęboką defensywę Podbeskidzia. „Górale” wykorzystali dwa stałe fragmenty, co wystarczyło im do zwycięstwa. Rywalizując z drużynami, które ustawiają „autobus” w polu karnym, potrzeba cierpliwości – wyznał po meczu Wawrzyniak.
– Przed meczem wydawało się, że wszystko funkcjonuje prawidłowo, ale taka wtopa niszczy dobrą atmosferę wokół klubu. Na początku sezonu prezentowaliśmy się nieźle i wszyscy widzieli nas w roli faworytów. Wychodząc na boisko, wiedzieliśmy, że nie wygramy „na stojąco”. Jeżeli mam szukać pozytywów, to przypominam sobie sytuację po spotkaniu ze Śląskiem. Po porażce z wrocławianami zwyciężyliśmy w Moskwie. Mam nadzieję, że podobnie będzie w czwartek w Eindhoven – dodał obrońca Legii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.