Borussia Dortmund pokonała Borussię M’gladbach (3:2) w hicie 30. rundy zmagań w Bundeslidze. Mecz trzymał w napięciu od początku do końca i mógł zadowolić podniebienia nawet najbardziej wybrednych kibiców piłki nożnej.
Borussia Dortmund pokonała swoją imienniczką z Moenchengladbach (fot. Łukasz Skwiot)
Starcie na Borussia-Park było zapowiadane jako szlagier kolejki i można z całą stanowczością stwierdzić, że spełnił oczekiwania. Ostre strzelanie w Moenchengladbach rozpoczął już w 10. minucie Marco Reus, który wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu Mahmoud Dahoud.
Goście długo prowadzili, jednak nie zdołali dowieźć korzystnego wyniku do końca pierwszej połowy. W 43. minucie do remisu doprowadził bowiem Lars Stindl i cała zabawa zaczęła się od początku.
Jeśli ktoś spodziewał się, że w drugiej odsłonie poziom emocji będzie jeszcze większy, ten z pewnością się nie zawiódł. Tuż po wznowieniu gry po przerwie, niefortunną interwencją przed własną bramką popisał się Marcel Schmelzer. Obrońca BVB pokonał Romana Burkiego i to gospodarze wyszli na prowadzenie.
Podopieczni Thomasa Tuchela nie złożyli jednak broni i nie tylko odpowiedzieli, ale także udało się im zadać decydujący cios. W 59. minucie na listę strzelców wpisał się Pierre-Emerick Aubameyang, a w 87. minucie o losach spotkanie przesądził Raphael Guerreiro i trzy punkty powędrowały do Dortmundu.
Dzięki wygranej na gorącym terenie, Borussia Dortmund utrzymała trzecie miejsce w tabeli i utrzymała dystans do drugiej RB Lipsk. Jeśli zaś chodzi o Borussią M’gladbach, to ta plasuje się na odległej – dziesiątej – lokacie w Bundeslidze.
Cały mecz na ławce rezerwowych BVB przesiedział tym razem Łukasz Piszczek.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.