Arsene Wenger także w kolejnym sezonie będzie prowadził Arsenal? Taki właśnie scenariusz kreśli „The Mirror”, który donosi, że francuski menedżer porozumiał się wstępnie z klubem w sprawie warunków nowej, dwuletniej umowy.
Co z tym Wengerem? Odejdzie czy zostanie? (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że obecny kontrakt Wengera wygasa wraz z końcem czerwca, a w ostatnich tygodniach bardzo dużo mówiło się o tym, że nie zostanie on przedłużony. Doświadczony trener nie może nawiązać do lat swojej największej chwały i chociaż Arsenal nadal walczy na trzech frontach, to realne szanse na triumf ma jedynie w Pucharze Anglii.
W dwóch pozostałych rozgrywkach Kanonierzy będą musieli najpewniej pogodzić się z klęską: w Lidze Mistrzów Arsenal został w pierwszym meczu 1/8 finału rozgromiony przez Bayern Monachium (1:5), a w Premier League jego strata do liderującej Chelsea jest już zbyt duża, by myśleć o jej zniwelowaniu.
W ostatnim czasie bardzo dużo spekulowano nad tym, kto mógłby zastąpić Wengera na Emirates Stadium, ponieważ jego rozbrat z klubem wydawał się przesądzony. Szkoleniowca krytykowali dziennikarza, a także kibice, którzy mimo ogromnego szacunku do Francuza, coraz głośniej domagają się zmian.
„The Mirror” uważa jednak, że Wenger zawarł ustne porozumienie z władzami klubu w sprawie nowej umowy. Ostateczna decyzja w tej sprawie nie zapadła, ale można się spodziewać, że oficjalny komunikat w kwestii przyszłości menedżera zostanie wydany w ciągu najbliższych tygodni.
67-letni Wenger objął stery Arsenalu w 1996 roku i przez wiele lat prowadził swój zespół twardą ręką, wychowując wielu znakomitych piłkarzy i zdobywając sporo trofeów – w tym trzy mistrzostwa Anglii. Pod jego wodzą Kanonierzy awansowali także w 2006 roku do wielkiego finału Ligi Mistrzów, gdzie jednak musieli uznać wyższość Barcelony.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.