Arsenal zakończył rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów na drugim miejscu. Podopieczni Arsene’a Wengera zdobyli w sześciu spotkaniach trzynaście punktów – dokładnie tyle ile na swoim koncie miała Borussia Dortmund, która do 1/8 finału awansowała z pierwszego miejsca.
Wenger wie, że Arsenal przegrał pierwsze miejsce na własne życzenie
Wenger nie ukrywał rozczarowania drugą lokatą i faktem, że w kolejnej rundzie rozgrywek jego drużyna trafi na potencjalnie trudniejszego rywala. Zdaniem Francuza, Kanonierzy zgotowali sobie taki los na własne życzenie, wypuszczając z rąk wygraną z Anderlechtem w 4. kolejce.
Arsenal prowadził z mistrzami Belgii już 3:0, by dać rywalom odrobić straty. – Wygraliśmy cztery mecze, jedno spotkanie zremisowaliśmy i jedno przegraliśmy. Jeśli spojrzymy na to wszystko, to należy żałować punktów straconych w konfrontacji z Anderlechtem – powiedział Wenger.
Brak rozstawienia oznacza, że londyńczycy mogą w kolejnej rundzie trafić na takich rywali jak Real Madryt, Atletico Madryt, AS Monaco, FC Porto, Bayern Monachium lub ktoś z pary FC Barcelona / PSG.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.