Przed dzisiejszym spotkaniem Bundesligi niewielka różnica punktowa dzieliła Werder Brema z SC Freiburg. Ten drugi zespół był gospodarzem w bezpośredniej rywalizacji tych dwóch drużyn.
Werder zajmował siódme miejsce i miał zaledwie cztery punkty przewagi nad trzynastym w stawce Freiburgiem. Gospodarze dzisiejszego meczu zatem mieli jasny cel – zdobyć komplet punktów i trzymać się blisko górnej części tabeli.
Pierwsza połowa spotkania bez wątpienia mogła się podobać. Gra toczona była w szybkim tempie ze sporą przewagą Freiburga w pierwszych minutach. Później Werder narzucił swój styl, stwarzał okazje, ale przed przerwą to gospodarze wyszli na prowadzenie. W 42. minucie Luca Waldschmidt nie miał większych problemów z wykorzystaniem rzutu karnego.
W drugiej połowie również nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Werder robił wiele, aby doprowadzić do wyrównania, ale SC Freiburg był doskonale zorganizowany w defensywie. Taka sytuacja miała miejsce aż do doliczonego czasu gry, kiedy trwała prawdziwa nawałnica w wykonaniu Werderu. W końcu przyjezdni doprowadzili do wyrównania, kiedy to z najbliższej odległości doskonałą sytuację wykorzystał Ludwig Augustinsson.
Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów. Fatalna passa Werderu została przerwana, choć powodów do optymizmu kibice tego klubu nadal nie mają zbyt wielu. Ekipa z Bremy w czterech ostatnich meczach zdobyła… zaledwie jeden punkt.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.