Cztery kolejne porażki na otwarcie sezonu sprawiły, że Manuel Pellegrini znalazł się na cenzurowanym. Prowadzony przez niego West Ham United zawodzi jak do tej pory na całej linii, ale jak wynika z najświeższych doniesień, szefowie klubu stoją murem za swoim menedżerem.
West Ham miał podczas sezonu 2018-19 włączyć się do walki o górą połówkę tabeli, a przy odrobinie szczęścia namieszać w ścisłej czołówce Premier League. Klub poczynił w lecie spore inwestycje i porządnie wzmocnił swoją kadrę, sprowadzając m.in. Łukasza Fabiańskiego.
Jak się jednak okazało, spore zmiany personalne i nowa filozofia gry Pellegriniego nie od razu przełożyły się na wyniki. West Ham przegrał cztery spotkania z rzędu, ulegając kolejno Liverpoolowi (0:4), Bournemouth (1:2), Arsenalowi (1:3) i Wolverhampton (0:1).
Lokalne media zaczęły nawet spekulować, że West Ham może powtórzyć wariant Crystal Palace z ubiegłego sezonu. Popularne „Orły” podziękowały wtedy za współpracę Frankowi De Boerowi, który również przegrał czterokrotnie na inaugurację i dość szybko otrzymał bilet w jedną stronę.
„Daily Mirror” jest zadania, że – przynajmniej na razie – Manuel Pellegrini może się czuć bezpieczny, a o jego przyszłości mogą zadecydować mecz po przerwie reprezentacyjnej. Tam o punkty nie będzie jednak łatwo, ponieważ West Ham zmierzy się z Evertonem, Chelsea i Manchesterem United.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.