West Ham United – Młoty pracują. Chłopak z gitarą był dla nich parą
Trener rockendrolowiec, kibice wzbudzający postrach, lecz śpiewający o bańkach mydlanych i zespół, gdzie najdroższy piłkarz kosztuje tyle, ile najtańszy w Chelsea, a który w tym sezonie ma już na rozkładzie The Blues właśnie, Arsenal, Liverpool i Manchester City. Oto West Ham United 2015-16.
I co najciekawsze, w tych sukcesach nie ma żadnego przypadku, co akurat może dziwić, no bo jak to, dwunasta drużyna poprzedniego sezonu, która w Europie znalazła się, a i to tylko przez chwilę, wyłącznie dzięki specjalnej klasyfikacji Fair Play, teraz nadaje ton rozgrywkom? Bije mocnych, wygrywa pierwszy raz od 52 lat na Anfield, wszystkie siły rzuca na ligę plując na inne rozgrywki (błyskawiczne pożegnanie z Pucharem Ligi i sensacyjne odpadnięcie w przedbiegach Ligi Europy z rumuńską Astrą Giurgiu). Gdyby nie dwie kolejne, z dzisiejszej perspektywy trudno wytłumaczalne domowe porażki z Leicester i Bournemouth, The Hammers byliby na czele tabeli.
(…)
Artysta i Młoty
I kiedy oficjalnie ogłoszono, że nowym menago zostanie Bilić, na East Endzie zapanowała euforia. Nie dość, że przybywał trener w Europie ceniony, szef genialnych na Euro 2008 Chorwatów, którzy po drodze z tego turnieju wyrzucili przecież Anglików, to jednocześnie człek młody, zwolennik efektownego stylu gry, niewypalony, niedbający – uwaga! – o uposażenie i po prostu… swój. Konkretnie ich – kibiców. Jako piłkarz West Hamu (1996-1997) niezmiennie deklarował przywiązanie do bordowo-błękitnych barw, był przewodnikiem po świecie futbolu Lamparda i Ferdinanda, a przede wszystkim cały czas pozostaje gościem, który nie wyobraża sobie piłki bez kibiców. Głośno opowiadającym się za obniżeniem cen biletów i deklarującym: – Bez fanatyków nie ma atmosfery, nie ma futbolu. Potrzebujemy ich.
Oni zaś potrzebowali jego. Kogoś z kim będą mogli się utożsamiać na równi z piłkarzami. Trenera – idola. I takiego się właśnie doczekali. Urodzonego w Splicie człowieka renesansu, fana filozofii i psychologii, gitarzysty i szefa rockowej kapeli. W klubie, gdzie na pierwszym miejscu stawiano ambicje, tradycje, barwy, gdzie najważniejszy od zawsze był etos klasy robotniczej, zatrudniono nie celebrytę, ale szalonego walczaka z kolczykiem, uwielbiającego Marlboro, swojego Harleya i oczywiście gitarę. Ale oprócz tego wszystkiego świetnego fachmana, o którym Jose Mourinho mówi: – Uwielbiam go. Wykonuje fenomenalną robotę, a zespół pod jego kierunkiem gra naprawdę bardzo dobrze
Zbigniew MUCHA
Cały artykuł można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.