Poniedziałek przyniósł dużo informacji nt. przyszłości Edwarda Iordanescu. Według najnowszych doniesień, wiadomo już, co z trenerem Legii.
Początkowo w mediach pojawiły się informacje, że Rumun złożył rezygnację, ale stołeczny klub jej nie przyjął i chce, by Iordanescu dalej był trenerem Wojskowych.
Fredi Bobić, szef operacji piłkarskich, zaprzeczył tym wieściom w CANAL+ SPORT. – To jak kaczka dziennikarska. W takich sytuacjach zawsze jest dużo dyskusji i zawsze pojawia się pytanie: Kto jest odpowiedzialny? Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za obecną sytuację. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak to wygląda, ale musimy też żyć z tymi plotkami. Myślę, że to całkiem normalne w piłce. Po prostu trzeba zachować spokój – tłumaczył.
Potem pojawiła się jeszcze jedna informacja. – Po poniedziałkowym spotkaniu władz Legii Warszawa zdecydowano, że Edward Iordanescu na tę chwilę zostaje na stanowisku. Rumun ma poprowadzić zespół w czwartek przeciwko Szachtarowi Donieck – napisał Tomasz Włodarczyk (Meczyki) w serwisie X.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.