Raków Częstochowa postawił stempel nad swoim znakomitym sezonie. Wicemistrz Polski pokonał Pogoń Szczecin, z którą do końca rywalizował o drugą lokatę w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Wygrana graczy Papszuna w ostatnim meczu (fot. 400mm.pl)
Mecz wicemistrza kraju z trzecią siłą w lidze zapowiadał się emocjonująco, Obie drużyny do ostatnich kolejek walczyły o drugą pozycję w tabeli, jednak to ostatecznie Raków zajął miejsce tuż za warszawską Legią.
Początek meczu nie wskazywał na zbyt wielkie emocje. Gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Przez większość czasu gry to Pogoń była przy piłce i gospodarze kontrolowali przebieg spotkania.
Problemem Pogoni była jednak skuteczność w ofensywie, ani jedno uderzenie Portowców nie trafiło w światło bramki. Raków miał kilka, dobrych momentów i jeden z nich wydarzył się w 28. minucie, kiedy Zoran Arsenić po akcji zespołu w polu karnym Pogoni i błędach rywala skierował głową piłkę do siatki.
Po przerwie przebieg gry nie różnił się niczym szczególnym do tego, co widzieliśmy w pierwszej połowie. W 67. minucie Raków prowadził już 2:0, Ivi Lopez po kilku minutach od wejścia na plac gry wpisał się na listę strzelców.
W 70. minucie do siatki trafił Adam Frączczak, co jest znamienne dla tego spotkania. Kapitan Portowców po tym sezonie opuszcza drużynę i zdążył strzelić swojego 70 gola w drużynie Portowców. W 77. minucie wynik meczu ustalił Jakub Arak, który wykończył bardzo ładną akcję Rakowa i przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny w ostatnim meczu sezonu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.