W środę przed godziną 9.00 rano autokar z piłkarzami Śląska Wrocław odjechał z Bratysławy. Do Chorwacji drużyna dotrze około godziny 14.00. Na miejscu wicemistrzowie Polski zjedzą obiad i po krótkim odpoczynku rozpoczną pierwszy trening – czytamy na oficjalnej witrynie wicemistrza Polski.
Na zgrupowaniu w Chorwacji podopiecznych Oresta Lenczyka czekają aż cztery sparingi. Najciekawsze spotkanie zaplanowano na dzień 2 lipca, kiedy to wicemistrzowie Polski zmierzą się z Dinamem Zagrzeb. Następnie zagrają z Varteksem Varażdin oraz Interem Zapresić. Czwarty rywal zostanie ustalony na miejscu.
Po towarzyskim meczu ze Slovanem Bratysława nastroje w drużynie są jak najbardziej pozytywne, o czym przekonują wypowiedzi Sebastiana Mili oraz Mateusza Cetnarskiego.
Sebastian Mila: W spotkaniu ze Slovanem Bratysława nasza gra była na przyzwoitym poziomie, a zwycięstwo z mistrzem Słowacji na pewno cieszy. Założenia trenera były takie, by czasami pozwalać Slovanowi na prowadzenie gry, wyprowadzając kontry. Jak widać przyniosło to skutek. Jednak zawsze powtarzam, że wynik w grach kontrolnych nie jest najważniejszy. Ważny jest cały okres przygotowawczy i praca, jaką podczas niego wykonamy. Po prostu chcemy się dobrze przygotować do sezonu i do meczów w europejskich pucharach. Dlatego mimo zwycięstwa nie popadamy w nadmierny optymizm, tylko pracujemy dalej.
Mateusz Cetnarski: Przed meczem trener ustalił, że razem z Markiem Wasilukiem zagramy po połowie połówki. Kiedy grałem to strzeliliśmy bramkę, wygraliśmy 1:0 i na pewno mogę być z tego zadowolony. To był mój debiut w zespole Śląska. Nie miałem jednak żadnych problemów ze zrozumieniem się z moimi nowymi kolegami. Jak drużyna jest dobrze poukładana – a tak jest w przypadku Śląska – to nowemu graczowi jest zdecydowanie łatwiej się w nią wkomponować. Tym bardziej że miałem obok siebie Sebastiana Dudka, który jest piłkarzem bardzo dobrze wyszkolonym technicznie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.