Widzew Łódź w pełni zasłużenie pokonał 2:0 Cracovię w meczu 9. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Mecz od samego początku układał się po myśli Widzewa. Beniaminek już w 4. minucie wyszedł na prowadzenie. Karol Niemczycki wprawdzie obronił groźne uderzenie Jordiego Sancheza, ale przy dobitce Dominika Kuna był kompletnie bezradny. Co ciekawe, dla 29-letniego pomocnika był to pierwszy gol w rozgrywkach Ekstraklasy od dokładnie sześciu lat, co do dnia.
W kolejnych minutach łodzianie wypracowali sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji podbramkowych, ale jednocześnie brakowało im skuteczności, jak chociażby wtedy gdy Sanchez trafił w poprzeczkę. Dodatkowo dobrze między słupkami Cracovii spisywał się Niemczycki. Nie udało mu się jednak uratować „Pasów” przed porażką.
Tuż po przerwie Michal Siplak dopuścił się zagrania piłki ręką w polu karnym, sędzia po konsultacji z VAR ostatecznie zdecydował się wskazać na wapno, a piłkę z jedenastu metrów do siatki pewnym uderzeniem skierował Marek Hanousek.
Krakowianie nieudolnie próbowali odrobić straty. Nieudolnie, bo w ofensywie nie mieli nic do zaprezentowania. Strzegący dostępu do bramki Widzewa Henrich Ravas był przez całe spotkanie – poza niezbyt groźnym strzałem Jakuba Myszora z dystansu oraz próbą Patryka Makucha – bezrobotny.
Podopieczni Jacka Zielińskiego nie potrafią złapać regularności. W poprzedniej kolejce imponująco ograli 3:0 Raków Częstochowa, by już w następnej serii gier doświadczyć zasłużonej porażki w starciu z beniaminkiem. Beniaminkiem, który dał „Pasom” lekcję futbolu.
Widzew i Cracovia zrównali się punktowo w tabeli. Oba kluby mają na swoim koncie po 13 oczek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.