Czarne chmury zbierają się nad pierwszą po zimowej przerwie kolejce T-Mobile Ekstraklasy. Po mało optymistycznych wiadomościach napływających ze stadionu ŁKS-u, nadeszły kolejne. Tym razem problemy z obiektem ma lokalny rywal Łódzkiego Klubu Sportowego – Widzew.
Kilkanaście minut po godzinie 13 poinformowaliśmy, że piątkowe starcie ŁKS-u z Polonią Warszawa jest poważnie zagrożone. Wszystko ze względu na niezwykle obfite opady śniegu. Na murawie stadiony przy al. Unii zalega obecnie ponad 20 centymetrów białego puchu i jeśli sytuacja się nie zmieni, to służby nie zdążą z przygotowaniem płyty.
Jak się okazało, podobny problem ma Widzew, który podczas najbliższego weekendu ma zagrać z Podbeskidziem Bielsko-Biała. – Nasz stadion jest oczywiście ośnieżony, inaczej być nie może – powiedział Michał Kulesza, rzecznik klubu.
– Na pewno będziemy odśnieżać boisko, w środę po południu, albo w czwartek z samego rana. Specjalna ekipa jest w pogotowiu. Oczywiście cały czas pracuje system podgrzewający murawę, ale nie ma szans, by stopił tak grubą warstwę śniegu – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.