„W końcu” – właśnie taka myśl powinna się pojawić w głowie każdego kibica Widzewa Łódź. Piłkarze RTS-u po długiej serii kolejnych porażek i remisów, odnieśli zwycięstwo i to zwycięstwo w bardzo dobrym stylu. Łodzianie w delegacji pokonali Stomil Olsztyn aż (3:1).
Jeśli podopieczni Wojciecha Stawowego mieli się jeszcze załapać do pociągu relacji „utrzymanie w I lidze”, to spotkanie ze Stomilem Olsztyn było dla nich ostatnim dzwonkiem. Łodzianie musieli wygrać, ale zadanie jakie przed nimi postawiono było niezwykle trudne, ponieważ Stomil plasuje się czubie ligowej tabeli i gra ostatnio bardzo dobrze.
Mecz w Ostródzie nie stał na zbyt wysokim poziomie, ale nieco więcej z gry miał Widzew. Na pierwszego gola musieliśmy czekać dość długo, bo ponad godzinę. Ku rozpaczy miejscowych kibiców, zdobyli go goście. W 61. minucie na listę strzelców wpisał się Liridon Osmanaj.
Gospodarze się odkryli, postawili wszystko na jedną kartę i zawalczyli o doprowadzenie do wyrównania. Był to prezent, z którego Widzew nie mógł nie skorzystać. W 79. minucie Stomil skarcił Konrad Wrzesiński, a kilka chwil później na 3:0 podwyższył Mariusz Rybicki.
Honor gospodarzy w doliczonym czasie gry uratował Łukasz Jamróz, jednak koniec końców nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ trzy punkty powędrowały do Łodzi.
RTS wygrał w lidze po raz pierwszy od sierpnia ubiegłego roku. Ostatnim zespołem, który musiał uznać wyższość Widzewa była Arka Gdynia.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.