Zespół Radosława Mroczkowskiego zakończył pierwszy letni obóz. Przed drużyną Widzewa został tylko wyjazd z ośrodkaw w Pęcławiu, w którym łodzianie przebywali od zeszłego poniedziałku – poinformował oficjalny serwis łódzkiego klubu.
Popołudnie na obozie minęło bardzo spokojnie. Z godziny na godzinę deszcz padał coraz mniej. Oczywiście wcześniejsze opady spowodowały, że miejscowe boiska pokryte były w większości kałużami wody. Zajęcia na powietrzu nie miałby sensu. W związku z tym drugi środowy trening (więcej informacji o pierwszych zajęciach znajduje się tutaj) odbył się w jednej z sal ośrodka.
Sztab szkoleniowy podzielił zespół na dwie grupy. Najpierw ćwiczyli jedni zawodnicy, zaś później drudzy. Zajęcia nie miały zbyt intensywnego charakteru. Widzewiacy pracowali m.in. przy użyciu piłek rehabilitacyjnych.
Do żadnej grupy nie został włączony Dudu. W tym samym czasie Brazylijczyk trenował indywidualnie na boisku. Obrońca nadrabia zaległości związane z jego kilkudniową nieobecnością na obozie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.