Z wielkiej chmury mały deszcz. Lech zremisował z Legią w hicie kolejki.
Pierwsza połowa była dość wyrównana, minimalnie większą przewagę miał jednak Lech. „Kolejorz” stworzył sobie kilka niezłych sytuacji. Najlepszą miał w 6. minucie Joao Amaral, ale strzał Portugalczyka obronił Kacper Tobiasz. W kolejnych fragmentach meczu kibice oglądali więcej pojedynków fizycznych niż gry w piłkę. Na boisku często było bardzo gorąco, szczególnie tuż po zakończeniu pierwszej połowy, gdy kilku zawodników obu ekip wdało się w sprzeczkę.
Po zmianie stron temperatura meczu nie spadła. Bynajmniej – zawody zrobił się jeszcze gorętsze, piłkarze obu zespołów się nie oszczędzali, aż w końcówce meczu po czerwony kartonik sięgnął sędzia Piotr Lasyk. Boisko przed czasem musiał opuścić Artur Jędrzejczyk, który zarobił drugą żółtą kartkę, przez co szybciej udał się pod prysznic.
Hit kolejki nie okazał się być wielkim widowiskiem. Lech był lepszą drużyną, stworzył sobie więcej okazji do strzelenia gola, ale nie potrafił skruszyć warszawskiej defensywy. Legia zachowała pozycję lidera, Lech natomiast plasuje się na 8. miejscu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.