Przejdź do treści
Wiedziałem, że w końcu wpadnie

Polska Ekstraklasa

Wiedziałem, że w końcu wpadnie

Zaczynał sezon w drugoligowych rezerwach, dziś należy do najlepszych środkowych pomocników Ekstraklasy. Jakub Moder stał się symbolem nowego pokolenia w Lechu Poznań.



Nadal możesz spokojnie wyjść na spacer po mieście?
Nie mam z tym żadnych problemów – mówi Moder. – Poznań ma to do siebie, że piłkarze Lecha są tu dość rozpoznawalni. Czasami ktoś zatrzyma, poprosi o zdjęcie, ale to miłe sytuacje.

W ostatnich tygodniach odczułeś większe zainteresowanie swoją osobą?
W mediach zaczęto trochę częściej mówić i pisać na mój temat. Pod tym względem zauważyłem większe zainteresowanie, ale w codziennym życiu to nieszczególnie.

Jesteś obecnie najbardziej znaną osobą pochodzącą z wielkopolskiego Drawska?
Bardzo możliwe. Nikt inny nie przychodzi mi do głowy.

Jak znalazłeś się w Poznaniu?
Przyczyniło się do tego kilka osób. Przede wszystkim trener Arkadiusz Adach, który prowadził mnie w Drawsku praktycznie od początku. Również Michał Rokicki – szkoleniowiec rocznika 1999 w Warcie oraz w reprezentacji Wielkopolski. Po części właśnie przez kadrę województwa trafiłem do Poznania. Jak zostałem zawodnikiem Warty, to początkowo dojeżdżałem na zajęcia. Z Drawska jest 100 kilometrów, około półtorej godziny jazdy samochodem. Kończyłem lekcje, a potem tata zawoził mnie na trening. I tak dwa-trzy razy w tygodniu. Kiedy byłem w pierwszej klasie gimnazjum, przeprowadziliśmy się na stałe do Poznania. Całą rodziną: rodzice, starszy o cztery lata brat i ja. Rodzice wynajęli mieszkanie, tata miał jeszcze firmę w Drawsku, więc sporo podróżował. Zawsze jednak ktoś ze mną zostawał.

Wkrótce zamieniłeś barwy z zielonych na niebiesko-białe.
Mieliśmy w Warcie bardzo silny rocznik, często wygrywaliśmy z Lechem. Sądzę jednak, że najważniejszą rolę znowu odegrała reprezentacja województwa. Połowę kadry zazwyczaj stanowili zawodnicy Lecha, drugą gracze Warty, ewentualnie jeden czy dwóch występowało w innych klubach. Jeździłem na zgrupowania jako warciarz. Asystentem trenera był Łukasz Siwecki, który prowadził wtedy drużynę U-17 w Lechu. Dobre występy w kadrze przyczyniły się do tego, że Kolejorz postanowił mnie ściągnąć. Jako 15-latek przeniosłem się do Lecha.

Derby Poznania na poziomie Ekstraklasy pewnie byłyby dla ciebie szczególnym wydarzeniem.
Rozmawiamy na ten temat z chłopakami w szatni: większości jest raczej obojętne, kto z pierwszoligowców wejdzie do Ekstraklasy. Ja natomiast mocno kibicuję Warcie w walce o awans. Bardzo chciałbym zagrać w derbach Poznania. Mam duży sentyment do Warty, dobrze czułem się w tym klubie, spędziłem przy Drodze Dębińskiej świetny czas.

W ubiegłym sezonie byłeś wypożyczony do Odry Opole. W jakim stopniu trener Mariusz Rumak wpłynął na to, jakim zawodnikiem jesteś teraz?
Wiele zyskałem na tym wypożyczeniu. To idealna droga dla młodych zawodników, którzy na początku nie mogą przebić się w Lechu. Trener Rumak mocno zabiegał o to, żebym trafił do Odry: dzwonił, namawiał, przedstawiał pomysł na moją rolę w drużynie. Obdarzył mnie dużym zaufaniem, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Trener nie ukrywał, mówił o tym nawet w wywiadach, że popełniałem sporo błędów, ale mimo tego nigdy nie odstawił mnie od składu. Mogłem się uczyć, nabrałem mnóstwo doświadczenia.

W I lidze często grywałeś jako skrzydłowy, pełniłeś nawet rolę dziewiątki. Występy na tych ofensywnych pozycjach przydają się środkowemu pomocnikowi?
Wtedy mnie to denerwowało, nie chciałem i nie lubiłem tam grać. Nie czułem się dobrze w tych rolach, uważałem, że dla mojego rozwoju byłoby lepiej, gdybym zbierał doświadczenie na jednej pozycji. Z perspektywy czasu jednak uważam, że wiele na tym zyskałem. Opłacało się przepychać ze stoperami. Nie wiem, czy trener Rumak robił to celowo, czy z braku alternatywnych rozwiązań, ale występy w ataku i na skrzydle bardzo mi się przydały.

Jak czujesz się jako defensywny pomocnik? Wielu ekspertów twierdzi, że masz zbyt wiele walorów ofensywnych, by marnować potencjał na pozycji numer sześć.
Najbardziej odpowiada mi gra na ósemce. Natomiast od pewnego czasu jestem wystawiany jako defensywny pomocnik i chyba nie wygląda to najgorzej. Odpowiada mi to, że właściwie w każdym meczu staramy się prowadzić grę. Mam świadomość mankamentów, wiele osób wytyka mi błędy w obronie, które muszę wyeliminować. Czuję jednak, że zrobiłem progres, jeśli chodzi o defensywę. Potwierdzają to statystyki.

Sprawdzasz je po każdym meczu?
Regularnie otrzymujemy statystyki od klubowych analityków. Sprawdzam takie elementy, jak odbiory czy celność podań. Oglądam także fragmenty meczów, analizuję swoją grę. Zastanawiam się, co można było zrobić lepiej w ostatnim spotkaniu.


Jak zareagowałeś na brak powołania na ubiegłoroczny mundial do lat 20?
Zabolało mnie to. Od początku funkcjonowania tej kadry, a nawet wcześniej, jeszcze w kategoriach U-18 i U-19, zawsze otrzymywałem powołania. Nie mogę powiedzieć, że należałem do filarów drużyny, ale byłem w reprezentacji. W jakimś stopniu był to szok – nie spodziewałem się, że mogę nie pojechać na mistrzostwa świata. Starałem się jak najszybciej wyrzucić to z głowy. 

Takie rozczarowanie potrafi skutecznie zmotywować do jeszcze cięższej pracy.
Moje podejście nie zmieniło się od tamtego momentu, zawsze pracowałem i pracuję tak samo. Uznałem, że powinienem skoncentrować się wyłącznie na przyszłości. W kolejnym sezonie chciałem pokazać, że jednak stać mnie na grę na wysokim poziomie.

Jesienią wystąpiłeś w dwóch spotkaniach reprezentacji do lat 21. Selekcjoner Czesław Michniewicz zdradzał jakieś plany wobec ciebie?
Ostatnimi czasy trener nie kontaktował się bezpośrednio ze mną. Reprezentacja młodzieżowa zagra we wrześniu mecze po długiej przerwie, więc nie jest wykluczone, że nastąpią jakieś zmiany personalne. Walczę o miejsce w kadrze i nie ukrywam, że liczę na powołanie.

Odczuwałeś frustrację na początku sezonu, gdy występowałeś tylko w rezerwach Lecha?
Często bywało tak, że siedziałem cały mecz na ławce, a następnego dnia jechałem do Wronek. Czasami w ogóle nie łapałem się do kadry meczowej, w związku z czym udawałem się na spotkanie wyjazdowe z drugim zespołem. Nie było łatwo, ale nie podłamywałem się tym, że schodzę do II ligi. Podtrzymywałem rytm meczowy i cierpliwie czekałem na szansę w pierwszej drużynie. Miałem trochę szczęścia, że Pedro Tiba złapał kontuzję, dzięki czemu wskoczyłem do składu.

Spotkanie w Zabrzu uważasz za przełomowe?
To był ważny mecz, ale nie nazwałbym go przełomowym. W starciu z Górnikiem pokazałem się z dobrej strony, zostałem nawet wybrany zawodnikiem kolejki. W następnych spotkaniach trzymałem poziom.

Pierwszego gola w Ekstraklasie, strzelonego w meczu z Rakowem Częstochowa, uczciłeś w szczególny sposób?
Nie świętowałem wcale, ponieważ następnego dnia – wraz z innymi zawodnikami, którzy z Rakowem zagrali mało – wziąłem udział w sparingu z Błękitnymi Stargard. Cieszyłem się bramką, odebrałem sporo gratulacji, ale szybko musiałem zejść na ziemię.

Strzały z dalszej odległości stały się twoim znakiem rozpoznawczym. Szczególnie pracujesz nad tym elementem?
Dwa-trzy razy w tygodniu wraz z kilkoma kolegami i trenerami zostajemy po zajęciach, żeby postrzelać z dystansu czy z rzutów wolnych. Podstawą jest praca. Taka umiejętność to dar, gdyż niewielu piłkarzy dysponuje naprawdę dobrym uderzeniem z daleka i potrafi pokazać to w meczu, ale mimo tego nieustannie staram się szlifować technikę strzału.

Zanim zacząłeś zdobywać efektowne bramki po uderzeniach z dystansu, kilka razy usłyszałeś z trybun: młody, jak nie umiesz, to daj sobie spokój.
Już w rundzie jesiennej próbowałem, ale nie wychodziło. Po kilku strzałach, gdy piłka lądowała gdzieś wysoko na trybunach, słyszałem gwizdy, czasami nawet śmiech. W ogóle mnie to nie deprymowało. Byłem przekonany, że w końcu wpadnie.

Jakim partnerem do gry w środku pola jest Pedro Tiba?
To bezapelacyjnie najlepszy pomocnik w Ekstraklasie. Profesor. Bardzo dużo się od niego uczę. Potrafimy się uzupełniać: Tiba jest zawodnikiem, który lubi podchodzić po piłkę blisko linii obrony, co daje mi możliwość przejścia wyżej i grania jako typowa ósemka. Doskonale wie, kiedy chcę pójść do przodu, wówczas mnie asekuruje. W drugą stronę działa to podobnie. Układa nam się wspólna gra, chociaż mamy jeszcze sporo do poprawy.


Nigdy nie odczułeś, że różnica wieku między wami wynosi aż 11 lat?
Czuję z jego strony pełne wsparcie. Pedro zdaje sobie sprawę, że ciągle się rozwijam i jeszcze będę popełniać błędy. Jako bardziej doświadczony kolega pomaga mi, stara się podpowiadać. Dobrze się rozumiemy, nie mamy problemów z komunikacją. Podczas meczów często rozmawiamy. Nigdy nie usłyszałem od niego słów pretensji, jeśli już krytykuje, to zawsze w sposób konstruktywny.

Fakt, że egzekwowałeś rzut karny w końcówce meczu ze Śląskiem, świadczy o mocnej pozycji, której dorobiłeś się w drużynie?
Pewnie w jakimś stopniu tak. Akurat nie było na boisku tych, którzy są w pierwszej kolejności wyznaczeni do wykonywania jedenastek, czyli Christiana Gytkjaera i Daniego Ramireza. Nie pchałem się do karnego: paru chłopaków powiedziało, że mam strzelać, czułem się pewnie, więc to zrobiłem.

– Postawa Tymka Puchacza czy Kuby Modera mimo wszystko jest pozytywną niespodzianką chyba dla każdego w klubie. Zaskoczyła nas łatwość, z jaką weszli do Ekstraklasy – to słowa Tomasza Rząsy sprzed kilku miesięcy. Podzielasz opinię dyrektora sportowego Lecha?
Ja aż tak zaskoczony nie jestem. Długo czekaliśmy na swoją szansę, mieliśmy czas, aby dobrze przygotować się do regularnej gry w Ekstraklasie. Zostaliśmy dobrze wyszkoleni w akademii, a teraz po prostu pokazujemy nasze umiejętności. Z Tymkiem jesteśmy stworzeni do gry, jaką obecnie preferuje Lech. Od wieku juniorskiego byliśmy uczeni takiego stylu: dominowania nad każdym rywalem, grania po ziemi, bez wybijania piłki na oślep. Dzięki temu znacznie łatwiej nam było odnaleźć się w pierwszym zespole.

Trener Dariusz Żuraw ma szczególne podejście do pracy z młodymi zawodnikami?
Potrafi wykorzystać nasze zdolności. Nie jest sztuką samo wystawienie do gry wielu młodych chłopaków, lecz umiejętne wydobycie z nas potencjału, ułożenie drużyny w taki sposób, żebyśmy mogli zaprezentować najlepsze cechy. 

KONRAD WITKOWSKI

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 27/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Polska Ekstraklasa

Raków Częstochowa wypożyczył piłkarza

Raków Częstochowa wydał komunikat, za pośrednictwem którego poinformował o wypożyczeniu piłkarza.

2024.11.24 Czestochowa
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
N/z Stadion Rakowa
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.11.24 Czestochowa
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2024/2025
Rakow Czestochowa - Korona Kielce
Stadion Rakowa
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Oto następca Rochy w Zagłębiu

Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.

Magdeburg, Sachsen-Anhalt, Deutschland, 03.08.2025: Avnet Arena: 1. Spieltag, Saison 2025/26, 2. Fussball-Bundesliga: 1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig: Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig *** Magdeburg, Saxony-Anhalt, Germany, 03 08 2025 Avnet Arena 1 Matchday, Season 2025 26, 2 Soccer Bundesliga 1 FC Magdeburg Eintracht Braunschweig Levente Szabó 11, Eintracht Braunschweig Copyright: xdtsxNachrichtenagenturx dts_77384
2025.08.03 Magdeburg
pilka nozna , 2. liga niemiecka
1. FC Magdeburg - Eintracht Braunschweig
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin przedłużył kontrakt z kluczowym zawodnikiem

Motor Lublin ogłosił przedłużenie kontraktu z jednym z najważniejszych członków drużyny. Solidnie zabezpieczył jego przyszłość.

2025.07.20 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
N/z  Bartosz Wolski
Foto Ireneusz Wnuk / PressFocus

2025.07.20 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 
Motor Lublin - Arka Gdynia
Bartosz Wolski
Credit: Ireneusz Wnuk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Hit staje się faktem! Adrian Przyborek trafi do wielkiego klubu Serie A!

Adrian Przyborek będzie grał w Serie A! Polski zawodnik trafi na Półwysep Apeniński, a Pogoń Szczecin zarobi spore pieniądze na swoim zawodniku.

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
N/z Adrian Przyborek
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2025.11.09 Szczecin Stadion im. Floriana Krygiera
football Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
Adrian Przyborek
Credit: Szymon Gorski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Utalentowany obrońca zagra w Ekstraklasie

Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.

2024.09.30 Rzeszow
Pilka nozna Betclic 1 Liga sezon 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
N/z Michal Synos
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2024.09.30 Rzeszow
Football Polish First League season 2024/2025
Stal Rzeszow - GKS Tychy
Michal Synos
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus
Czytaj więcej