Wielki hit w Londynie. Arsenal i Manchester w pogoni za Leicester
Kibiców angielskiego futbolu czeka w poniedziałkowy wieczór prawdziwa uczta. Niejako na deser 17. kolejki Premier League rozegrany zostanie bowiem jej szlagier – starcie Arsenalu z Manchesterem City. Spotkanie to może mieć kolosalne znaczenie dla ostatecznego układu sił w ligowej tabeli.
W Londynie liczą na strzelecki nos Oliviera Giroud (foto: Ł.Skwiot)
Arsenal i Manchester to jedyne drużyny, które w obecnym sezonie potrafią dotrzymać kroku rewelacyjnie się spisującemu Leicester City. Lisy prowadzą aktualnie w stawce i wiadomo, że utrzymają pozycję przodownika do następnej kolejki. Pytanie, z jaką przewagą nad najgroźniejszymi rywalami?
Obie zainteresowane drużyny grają w tym sezonie w kratkę, jednak na tle reszty stawki, ich forma może się wydawać na ustabilizowaną. Jednym i drugim zdarzały się przykre wpadki, jednak jak pokazuje tabela, na tle innych potentatów Premier League, to właśnie Arsenal i Manchester City wyrastają na głównych kandydatów do mistrzostwa.
Poniedziałkowe starcie będzie już 188 we wzajemnej historii. Lepszym bilansem mogą się pochwalić Kanonierzy, którzy wygrali 95 spotkań. 49 meczów kończyło się zwycięstwem Obywateli, a w 43 przypadkach nie wyłoniono lepszej drużyny. Jak to jednak bywało w poprzednich sezonach?
Ostatnie starcia Arsenalu z Manchesterem City:
23.09.2012: Manchester City – Arsenal (1:1) – Premier League
13.01.2013: Arsenal – Manchester City (0:2) – Premier League
10.08.2013: Manchester City – Arsenal (1:3) – towarzyski
14.12.2013: Manchester City – Arsenal (6:3) – Premier League
29.03.2014: Arsenal – Manchester City (1:1) – Premier League
10.08.2014: Arsenal – Manchester City (3:0) – Tarcza Wspólnoty
13.09.2014: Arsenal – Manchester City (2:2) – Premier League
18.01.2015: Manchester City – Arsenal (0:2) – Premier League
Menedżerowie obu drużyn od początku rozgrywek mają problemy z kontuzjami swoich kluczowych zawodników, jednak w ostatnich dniach szczęście zaczęło się do nich uśmiechać. Jeśli chodzi o Arsene’a Wengera, to wszystko wskazuje na, to że będzie on mógł w końcu skorzystać z usług Alexisa Sancheza. Lokalne media zastanawiają się co prawda, czy Francuz zaryzykuje zdrowie swojego lidera, jednak faktem jest, że Chilijczyk trenuje już normalnie i jest gotowy do gry.
Manuel Pellegrini może się z kolei cieszyć z powrotu swojego najlepszego strzelca Sergio Aguero, który odpoczywał przez kilka tygodni. Argentyńczyk aż pali się do gry, jednak nie wiadomo, czy ma już na tyle sił, by wyjść w podstawowym składzie The Citizens na tak ważne spotkanie?
Wracający do gry liderzy Arsenalu i Manchesteru, to jedna strona medalu. Po drugiej mamy piłkarzy, którzy poniedziałkowe spotkanie obejrzą z wysokości trybun lub kanap w swoich salonach. Lista zawodników z kontuzjami jest bardzo długa, a znajdują się na niej Coquelin, Rosicky, Welbeck, Cazorla, Arteta i Wilshere po stronie Arsenalu oraz Kompany, Fernando, Zabaleta i Nasri po stronie Manchesteru. Osłabienia są więc spore.
– W tabeli jest naprawę ciasno. Skoro lider ma obecnie 38 punktów na swoim koncie, to oznacza, że do wygrania całej ligi potrzeba będzie ich około 80 – powiedział Wenger. – Starcie z Manchesterem City urasta więc do rangi jednego z najważniejszych w całym sezonie. Oba zespoły znajdują się na podobnym poziomie, ale chcemy wygrać i dołożyć na swoje konto kolejne punkty – dodał.
21 grudnia (Emirates Stadium) ARSENAL FC – MANCHESTER CITY (21:00)
Przypuszczalne składy:
Arsenal: Petr Cech – Nacho Monreal, Laurent Koscielny, Per Mertesacker, Hector Bellerin – Mathieu Flamini, Aaron Ramsey – Alexis Sanchez, Masut Oezil, Theo Walcott – Olivier Giroud
Manchester: Joe Hart – Gael Clichy, Nicolas Otamendi, Eliaquim Mangala, Bacary Sagna – Fernandinho, Yaya Toure – Raheem Sterling, David Silva, Kevin de Bruyne – Sergio Aguero
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.