Wielki mecz Milika, Górnik pokazał Góralom miejsce w szyku!
Górnik Zabrze wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy. 14-krotni mistrzowie Polski bez większych problemów pokonali na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:1. Bohaterem spotkania był Arkadiusz Milik, który strzelił dwa piękne gole.
Arkadiusz Milik wyrasta na jedną z największych gwiazd naszej ligi
Dla gospodarzy mecz z Górnikiem miał szczególne znaczenie. Podbeskidzie
nie wygrało w tym sezonie jeszcze ani jednego meczu i na dobre
zadomowiło się w dolnej części tabeli. Jakby tego było mało, coraz
głośniej mówi się o tym, że posada Roberta Kasperczyka jest
poważnie zagrożona. Górnik z kolei od początku rozgrywek spisuje się
bardzo dobrze i obok warszawskiej Legii jest jedynym zespołem bez
porażki.
Już pierwsze minuty pokazały, który zespół jest wyżej w
stawce. Górnik kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i za razem
zapuszczał się pod bramkę strzeżoną przez Richarda Zajaca. Swoje szanse na zdobycie gola mieli Prejuce Nakoulma i Arkadiusz Milik,
jednak brakowało skuteczności. Do czasu. W 33. minucie Milik otrzymał
wystawkę przed polem karnym Podbeskidzia i huknął jak z armaty lewą nogą
Piłką odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. Zajac nie
miał w tej sytuacji żadnych szans.
Wydawało się, że Górale będą
musieli w drugiej połowie postawić wszystko na jedną kartę i ruszyć do
ataków, jednak wszystkie plany Kasperczyka bardzo szybko mogły zostać
odłożone na półkę. Tuż po zmianie stron Milik otrzymał cudowne podanie z
głębi pola, przyjął sobie piłkę jak profesor, minął zwodem dwóch
obrońców i mocnym strzałem z lewej nogi podwyższył wynik na 2:0.
14-krotni
mistrzowie Polski wcale nie zamierzali zadowalać się dwubramkowym
prowadzeniem i wciąż napierali. W 60. minucie na na lewym skrzydle urwał
się Nakoulma, który z dziecinną łatwością ograł jednego z obrońców i
pomknął na bramkę Podbeskidzia. Całkowicie nieatakowany wpadł w pole
karne i lekkim mierzonym strzałem pokonała Zajaca.
Tuż przed końcem zawodów honor gospodarzy (marna to pociecha) uratował Damian Chmiel, który pod składnej wymianie podań wpadł w pole karne Górnika, przepchał obrońcę, przepchał Łukasz Skorupskiego i wręcz wtoczył piłkę do siatki.
Wynik nie uległ już zmianie i Górnik po kolejnym świetnym meczu dopisał na swoje konto trzy punkty. Dzięki takiemu rozstrzygnięciu drużyna Adama Nawałki awansowała na drugie miejsce w tabeli. Podbeskidzie z dwoma „oczkami” na koncie znajduje się tuż nad strefą spadkową.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.