Wszystko wskazuje na to, że hiszpańskim futbolem wstrząśnie ogromny skandal. Jak bowiem donoszą lokalne media, piłkarze Realu Valladolid dopuścili się sprzedania spotkania ostatniej kolejki ligowego sezonu, w którym ich drużyna przegrała z Valencią (0:2).
Hiszpańskim futbolem wstrząsnął ogromny skandal (fot. R. Garcia / Reuters)
Korupcyjny skandal spadł na La Ligę niczym grom z jasnego nieba przed kilkoma dniami, kiedy to policja zatrzymała kilkanaście osób, które miały być powiązane z grupami przestępczymi, a które zajmowały się właśnie procederem ustawiania meczów. Jak wynika z najświeższych informacji, jednym z takich spotkań było starcie wspomnianego Realu Valladolid z Valencią, które miało rozstrzygnąć o tym, czy popularne „Nietoperze” zajmą czwarte miejsce w ligowej tabeli i zagrają w kolejnej edycji Champions League.
Valencia wygrała (2:0) i dopięła swego, jednak cieniem na meczu położył się właśnie skandal korupcyjny, o którym dowiedziano się dzięki założeniu w telefonie Carlosa Arandy podsłuchu. Podczas jednej z rozmów miał on powiedzieć, że Valencia wygra obie połowy spotkania z Realem Valladolid i dokładnie tak się stało.
Zamieszanych w sprzedanie meczu ma być aż siedmiu piłkarzy klubu, jednak hiszpańskie media donoszą, że Valencia nie miała z tym procederem nic wspólnego. Zawody ustawiła bowiem mafia, która czerpie zyski właśnie z takich przestępstw.
Co teraz czeka oba kluby? „El Mundo Deportivo” podaje, że nic. Valencia ma utrzymać miejsce w Lidze Mistrzów, natomiast Real Valladolid nie musi się obawiać najbardziej srogiej kary, czyli degradacji z Primera Division. Bardzo surowo ukarani mają zostać za to piłkarze, którzy skusili się na łatwy zysk. Wszystkich zamieszanych w sprawę czekają bowiem konsekwencje natury prawnej, a można się również zakładać, że ich kariery zostały definitywnie pogrzebane.
Lokalne źródła podają, że zyski wspomnianych zawodników z tytułu sprzedanego meczu wcale nie należały do takich, dla których warto było aż tak mocno ryzykować. Nieuczciwi piłkarze zarobili raptem po kilkadziesiąt tysięcy euro, co w zestawieniu z kwotami jakimi operuje się w piłce i pensjach graczy nie jest jakimś krociowym zyskiem.
Jak jednak głosi stare przysłowie – chytry dwa razy traci…
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.