W pierwszym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów Atletico niespodziewanie pokonało Liverpool 1:0 i zrobiło krok w kierunku awansu. Wtorkowy występ dla ekipy Diego Simeone był prawdziwym odrodzeniem.
Diego Simeone znów poprowadził Atletico do ważnego triumfu
Atletico w tym sezonie raczej zawodziło. Los Colchoneros zajmują dopiero czwarte miejsce w La Liga i wielu spotkaniach rozczarowywali swoją postawą. Przed starciem z Liverpoolem mało kto stawiał więc na ekipę z Madrytu zwłaszcza, że The Reds w obecnych rozgrywkach są nie do powstrzymania i pokonują wszystkich rywali, którzy staną im na drodze. Tym razem było jednak inaczej i to Atletico wygrało 1:0, dzięki czemu na Anfield pojedzie z nieznaczną zaliczką.
Gola na wagę zwycięstwa dla Madrytczyków strzelił Saul Niguez, czyli prawdziwym talizman Diego Simeone. Hiszpański pomocnik strzelił swojego dziesiątego gola w Lidze Mistrzów, a ogólnie do siatki trafiał w czterdziestu spotkaniach. Co ciekawe, gdy Saul zdobywa bramkę jego drużyna nigdy nie przegrała – dotyczy to meczów zarówno w Atletico, jak i w reprezentacji Hiszpanii.
#OJOALDATO – @saulniguez JAMÁS ha perdido un partido en el que haya marcado con el Atlético de Madrid o con la selección española: 34 victorias y 5 empates en los 39 partidos en los que ha anotado. pic.twitter.com/VfbuAJL9Tu
Warto także podkreślić doskonałą prace całej drużyny podczas wtorkowego starcia. Atletico miało zaledwie 27,5% posiadania piłki, a mimo to nie pozwoliło Liverpoolowi na oddanie choćby jednego celnego strzału. Kibicom Madrytczyków w końcu mogły przypomnieć się najlepsze występy z ery Simeone i na koniec Atleti mogło cieszyć się z zasłużonego triumfu.
Dla Atletico zwycięstwo to jest niezwykle ważne. Ekipa ze stolicy Hiszpanii pod wodzą Simeone awansowała w 25 na 26 dwumeczów, w których wygrywała w pierwszym spotkaniu. Ponadto sześciokrotnie w pierwszym meczu zdobywała jednobramkową zaliczkę i nigdy jej nie straciła. W związku z tym z pozoru niewielka zaliczka, dla Atleti może okazać się ona naprawdę bezcenna.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.