Piłkarze Widzewa nie byli zadowoleni po wielkich derbach Łodzi. Podział punktów w meczu z ŁKS-em rozczarował szczególnie Radosława Matusiaka. Jego zdaniem Widzew zasłużył sobie na komplet „oczek”.
– Przy sytuacjach, jakie mieliśmy, powinniśmy ten mecz wygrać. ŁKS może prowadził grę, więcej był przy piłce i częściej atakował, ale to nasze okazje były o wiele lepsze. Dlatego nikt z Widzewa nie jest zadowolony z tego wyniku – wyznał po spotkaniu Radomatu.
Napastnik Widzewa uderzył się także we własne piersi i przyznał, że sam także nie zdał egzaminu. – Szkoda mojej sytuacji, byłem przekonany, że piłka wpadnie do bramki, ale niestety. To był piłkarski pech, bo futbolówka trafiła bramkarza w głowę, a chyba nawet w ucho – dodał.
Doświadczonemu Matusiakowi wtórował Przemysław Oziębała. – Derby to wyjątkowy mecz, dla miasta, kibiców oraz dla nas. Jestem tu już ponad 4 lata, wiem co taki pojedynek znaczy i dlatego bardzo chcieliśmy wygrać. Szkoda, że to się nie udało. Zdecydował o tym brak koncentracji po strzelonej bramce, bo myślę, że dowieźlibyśmy to zwycięstwo do końca. Zaważyła zatem chwila dekoncentracji – zdradził.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.