Wielkie transfery kłopotem Realu? Jak poukłada to Ancelotti?
Na pierwszy rzut oka transfery Toniego Kroosa i Jamesa Rodrigueza do Realu Madryt to olbrzymie wzmocnienia. Kolorowo wcale jednak być nie musi, bo Carlo Ancelotti będzie musiał teraz zmienić ustawienie zespołu, żeby wkomponować nowych zawodników.
O ile Niemca dałoby się wpasować do poprzedniej taktyki, to Rodriguez nie miałby się gdzie podziać. Kolumbijczyk występuje na pozycji ofensywnego pomocnika, tuż za plecami napastnika, od biedy na skrzydłach, ale tam wiadomo – królują Cristiano Ronaldo i Gareth Bale.
Wyjściowe ustawienie z poprzedniego sezonu wyglądało mniej więcej tak: Lopez – Carvajal, Ramos, Pepe, Marcelo – Di Maria, Alonso, Modrić – Ronaldo, Benzema, Bale.
To już wyborny skład, który doprowadził do wielkich sukcesów w poprzednim sezonie. Wydaje się, że sprzedany zostanie tylko Angel Di Maria, a także Sami Khedira – alternatywa dla Xabiego Alonso. W miejsce Argentyńczyka bezboleśnie wskoczy Kroos, który jest nominalnym środkowym pomocnikiem, a nie tak jak Di Maria przesuniętym na tę pozycję skrzydłowym.
Jeśli jednak do wyjściowego ustawienia miałby trafić James, to włoski szkoleniowiec musiałby zrezygnować z jednego pomocnika. I byłby to najprawdopodobniej Alonso, czyli najbardziej z defensywnych graczy drugiej linii. To oznaczałoby na skroś ofensywne ustawienie, które w starciu z najlepszymi drużynami pewnie doprowadziłoby do zguby.
Bardzo prawdopodobne, że król strzelców mundialu na początku sezonu będzie wchodził z ławki. – James to znakomity piłkarz, inwestycja Realu w przyszłość – mówił Ancelotti. Tym samym włoski szkoleniowiec się zabezpiecza. Między wierszami można wyczytać: „spokojnie, Rodriguez ma jeszcze czas”.
Z drugiej strony trener Królewskich podkreślał, że nie wyklucza gry z tzw. fałszywą „dziewiątką”. Jedynym nominalnym środkowym napastnikiem jest Karim Benzema, który ma niepodważalne miejsce w składzie. Na jego pozycji mieliby też grać Isco i właśnie Rodriguez, co daje Ancelottiemu większe pole manewru.
Włoch paradoksalnie nie ma łatwego zadania, bo poukładać te klocki, to nie lada sztuka. Jeśli nie będzie stawiał na zawodnika sprowadzonego za 80 milionów euro, będzie krytykowany. Jeżeli wprowadzi go do składu kosztem jakości, również zostanie zlinczowany przez prasę. Konflikt tragiczny? Nie w przypadku Ancelottiego. Musimy tylko cierpliwie czekać, co ten mag futbolu wymyśli.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.