Włodarzy GKS-u Tychy czeka sporo pracy. Tomasz Hajto (nowy trener) oraz Marcin Adamski (nowy dyrektor sportowy) rozpoczęli już misję pod tytułem „utrzymanie zespołu w I lidze”, ale żeby mieli pełen komfort pracy, musiały zostać spełnione określone warunki.
Klub musi zainwestować, jeśli chce się utrzymać w lidze
Obaj panowie, którzy w swojej karierze grali w piłkę za granicą, są przyzwyczajeni do określonych standardów i nic dziwnego, że podobnych oczekiwali w Tychach. O co dokładnie chodzi? O takie rzeczy jak laptopy, telewizory czy służbowe samochody.
– Laptopy to w przypadku sztabu szkoleniowego przecież norma. Każdy mecz, każdy trening, wymaga analizy. Podobnie jest z telewizorami. Trenerzy muszą mieć przecież możliwość, żeby pokazać piłkarzom ich błędy lub utrwalać w nich dobre zagrania. Telewizory będą dwa – w siedzibie klubu oraz w kompleksie sportowym na osiedlu A – powiedziała Alina Sowa, prezes klubu.
– Rozpoczęliśmy też rozmowy z dealerami samochodowymi na temat służbowych aut. Dyrektor Adamski będzie przemierzał całą Polskę w poszukiwaniu graczy dla GKS-u. Samochód będzie jego codziennym narzędziem pracy. Tak więc w oczekiwaniach nowego sztabu szkoleniowego nie dostrzegam żadnych fanaberii. Nie demonizujmy – dodała w rozmowie z Śląsk.sport.pl.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.