W środę wieczorem Carpi FC potwierdziło transfer Kamila Wilczka. Tymczasem media w zasadzie do ostatniej chwili nie wiedziały do jakiego klubu trafi polski napastnik.
Kamil Wilczek pożegnał się z Piastem i ekstraklasą
Król strzelców polskiej ekstraklasy starał się, by dziennikarze nie dowiedzieli się, z kim negocjuje. Dopiero tuż przed ogłoszeniem transferu przez Carpi, media zaczęły podawać informacje o tym, że Wilczek zagra w Italii.
– Rzeczywiście udało się jakoś utrzymywać ten fakt w tajemnicy – mówi piłkarz w rozmowie z portalem sportslaski.pl. – Cieszę się jednak, że ostatecznie właśnie ta opcja się urzeczywistniła. Serie A to świetna liga, w której będę miał okazję walczyć z najlepszymi na świecie rywalami, a my – Polacy – mamy tutaj teraz bardzo dobrą markę. Szczególnie ze względu na osobę Kamila Glika – zdradza 27-latek.
Czy kapitan Torino miał wpływ na decyzję Wilczka o przenosinach do Carpi?
– Bardzo polecał mi włoską ligę, przekonywał że to dobra droga. Na pewno w jakimś stopniu te rozmowy pomogły w podjęciu takiej, a nie innej decyzji – mówi Wilczek. – Poza tym liczyłem zawsze i wspominałem także o tym w wywiadach, że fajnie by było jeszcze kiedyś zagrać razem z Kamilem. Tak jak miało to miejsce już kilkakrotnie w czasie naszych sportowych karier. Teraz ziszcza się choć częściowo ta idea. Póki co może nie pogramy razem, ale pewnie przeciwko sobie już tak – dodaje.
Wilczek w ekstraklasie zdobył łącznie 38 bramek. Polscy kibice mają nadzieję, że we Włoszech pójdzie mu równie dobrze. Carpi, w którym napastnik będzie występował, jest beniaminkiem Serie A. Wywalczenie awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej to dla biancorossich największy sukces w historii