W sobotę Wisła rozpoczyna walkę o kolejne mistrzostwo Polski. Przed ligową inauguracją o motywacji do walki na krajowym podwórku i o Widzewie Łódź w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym „Białej Gwiazdy” wypowiedział się Cezary Wilk.
– Wszyscy mówią o Lidze Mistrzów, a w sobotę zaczynacie rozgrywki ligowe. Trudno się będzie przestawić? – Dlaczego miałoby nam być trudno przestawić się na mecz ligowy? To kolejne spotkanie w naszym harmonogramie, a że jest to mecz ligowy, to nie ma znaczenia. Koncentracja jest taka sama jak przed każdym normalnym meczem.
– Wy jesteście w połowie dwumeczu z Liteksem. To jakoś może na was wpłynąć? – To, że mamy za sobą mecz z Liteksem, jest naszą przewagą. Za nami już trzy mecze oficjalne i to jest duży plus dla naszej drużyny.
– Widzew z kolei meczu oficjalnego jeszcze nie zagrał, więc ich gra może być chyba dla was niespodzianką? – Trudno o nich cos powiedzieć. Odeszło sporo zawodników, zmienił się trener. Na razie nie za wiele wiem o ich grze.
– To zaskoczenie może być przewagą Widzewa? – Wisła jest w takiej sytuacji, że musi patrzeć na siebie. Jeśli spełnimy wszystkie nasze założenia taktyczne i zagramy dobry mecz, to o wyniki meczu powinniśmy być spokojni.
– Przykład Lecha z poprzedniego sezonu, który dobrze radził sobie w Europie, a w lidze już nie jest dla Was ostrzeżeniem? – Nie. Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i jesteśmy gotowi na grę na dwóch frontach.
– Czy w Łodzi kibice znowu zobaczą Białą Gwiazdę panującą na boisku, czyli taką, jak z początku rundy wiosennej? – Nie zastanawiam się nad tym i o nasz styl akurat się nie martwię. Dla nas ważne są zwycięstwa i o to głównie chodzi. Oczywiście fajnie by było, gdyby styl był dobry, ale nie będę miał nic przeciwko, jeśli zagramy trochę nieładnie, a wygramy mecz.
– Podobno chcesz w tym sezonie zagrać w 40 meczach w podstawowym składzie? Walki o miejsce w jedenastce na mecz ligowy więc nie odpuszczasz? – Nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu. Nie można odpuścić nawet na chwilę, bo jest taka walka o skład, że każde odpuszczenie może równać się pójściem na ławkę na dłuższy okres czasu, a tego bym naprawdę nie chciał. Robię wszystko, żeby grać w każdym meczu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.