Rundę wiosenną poprzedniego sezonu Jakub Wilk spędził na zasadzie wypożyczenia w Lechii Gdańsk. W niedzielę ten zawodnik wróci na PGE Arenę w barwach swojego obecnego klubu – Lecha Poznań.
– Przeprowadzka i gra w innych barwach była dla mnie czymś nowym, ale dziś wspominam to jako bardzo miłe doświadczenie. Spotkałem w Gdańsku wielu fantastycznych ludzi, grałem na obiekcie znakomitej jakości. Chciałbym w niedzielę wystąpić od pierwszej minuty, by przypomnieć się kibicom. To jednak zależy od decyzji trenera. Dla mnie na pewno ten mecz będzie fajnym przeżyciem. Tym bardziej że grałem tu przecież całkiem niedawno, a minionego lata byłem bliski podpisania dwuletniej umowy z Lechią, do czego ostatecznie nie doszło – przyznał Wilk.
Na razie pomocnik Lecha nie myśli o przedłużeniu umowy ze swoim obecnym klubem. – Te sprawy odkładam na razie na bok. Co ja zagrałem w tym sezonie? Pół godziny z Bełchatowem i kwadrans z Pogonią. Chcę jak najczęściej pokazywać się na boisku i pomagać Lechowi w osiąganiu dobrych wyników. A co będzie dalej? Na razie się nad tym nie zastanawiam – zakończył Wilk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.