Lech Poznań zakończył sezon efektownym zwycięstwem 4:0 nad Koroną Kielce, ale strzelec jednego z goli, Jakub Wilk, nie popada z tego powodu w przesadny optymizm. – Wiadomo, że zwycięstwa cieszą, ale przez całe rozgrywki staraliśmy się o to, by grać o najwyższe cele i start w pucharach, a to nam się nie udało – przyznał 25-letni pomocnik.
– Na pewno mieliśmy takie mecze, gdzie byliśmy drużyną lepszą, a kończyły się albo naszą porażką, albo remisem i to nam nic nie dawało. Mogliśmy już wcześniej zapewnić sobie to, że będziemy walczyć o najwyższe cele i mistrzostwo Polski – dodał zawodnik Lecha. – Trzeba przeanalizować całą rundę, a w następnym sezonie wziąć się w garść i grać jak najlepiej.
– Nie wiem czy ten mecz był najlepszy w naszym wykonaniu w tej rundzie. Wcześniej też graliśmy dobrą piłkę, mieliśmy wiele okazji do zdobywania bramek, ale brakowało wykończenia. Te sytuacje mściły się na nas i przegrywaliśmy mecze bardzo dla nas ważne – ocenił Wilk. – Cieszą nas zwycięstwa, ale kończymy sezon na piątym miejscu i można to uznać za duży niedosyt.
Sam pomocnik drużyny z Poznania osiągnął w ostatnich tygodniach wysoką formę, którą udokumentował kolejnym golem. – Gdy zawodnik gra w każdym spotkaniu, jest w rytmie meczowym, to każdy gra dobrze i stara się, by wypaść jak najlepiej. Tak było ze mną, miałem ten rytm i mogę powiedzieć, że jestem z siebie zadowolony – kontynuował Wilk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.