Aż sześć goli padło w starciu Brighton z Wolverhampton. To bardzo nieoczekiwany początek roku dla gości.
Wilki prowadziły dwoma golami, ale trzech punktów nie zdobyły. (fot. Reuters)
Wiele można o Wilkach napisać, ale nie to, że są zespołem ponadprzeciętnie bramkostrzelnym i zaciekle atakującym rywala od początkowych minut meczu. Wprost przeciwnie, podopieczni Nuno Espirito Santo słyną z konserwatyzmu i pragmatyzmu, a lepsze w ich wykonaniu są zazwyczaj nie pierwsze, a drugie połowy spotkań.
Przebieg starcia Brighton z Wolverhampton był więc arcynietypowy. Do przerwy goście nie tylko stracili gola – czego z powodzeniem starają się za wszelką cenę unikać – ale też sami strzelili aż trzy. Ogromna w tym zasługa Dana Burna, który najpierw zanotował trafienie samobójcze, a następnie sprokurował rzut karny. Jeśli chodzi o Wilki, na słowa uznania zasłużył Romain Saiss, który zdobył kolejną bramkę oraz Pedro Neto, który znów był aktywny. Najjaśniejszy punkt w ekipie gospodarzy – Aaron Connolly – przedwcześnie opuścił murawę z urazem.
Przerwa nie zahamowała zapędów strzeleckich obu ekip. Niespełna minutę po powrocie piłkarzy na boisko Mewy wywalczyły jedenastkę. Tę na gola zamienił Neal Maupay.
45:50 – Neal Maupay’s strike for Brighton (45:50) was the earliest goal scored from the penalty spot in the second half of a Premier League game since Opta has exact goal timings (since 2006-07). Comeback? pic.twitter.com/cGH27TDiAq
W 68. minucie Brighton powinno było doprowadzić do wyrównania, lecz Adam Webster trafił w poprzeczkę, a Andi Zeqiri nie wykorzystał dobitki. Co się jednak wówczas odwlekło, to w 70. minucie nie uciekło. Leandro Trossard dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a głową do siatki wpakował ją Lewis Dunk.
Anglik ustalił tym samym wynik potyczki. Remis nie zadowala żadnej ze stron, lecz większe pretensje mogą mieć do siebie goście.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.