Jack Wilshere był jednym z
najsmutniejszych i najbardziej rozczarowanych piłkarzy Arsenalu FC po
wtorkowym meczu z Bayernem Monachium. Jego drużyna przegrała 1:3 i w
praktyce przekreśliła swoje szanse na awans do ćwierćfinału Ligi
Mistrzów.
Młody Anglik był jednym z nielicznych zawodników w zespole Kanonierów,
który się starał i nie można mu zbyt wiele zarzucić. Nic więc dziwnego,
że wychowanek Arsenalu był po końcowym gwizdku zdruzgotany kolejnym
kiepskim występem i porażką swojej drużyny.
– Myślę, że piłkarze
powinni wziąć pełną odpowiedzialność z ten wynik – zaczął Wilshere. – To
nie jest wina menedżera, tylko nasza. On nas zmotywował, ustawił i
powiedział jak mamy grać, ale to my wybiegliśmy na boisko i nie daliśmy
rady. Zaczęliśmy ten mecz w kiepskim stylu i bardzo szybko zostaliśmy za
to ukarani – kontynuował.
Anglik zdradził, że naprawdę bardzo się dziwi tak ostrej fali krytyki pod adresem Arsene’a Wengera.
– On jest w klubie od 16 lat i przez cały ten czas wykonuje znakomitą
robotę. Naprawdę nie rozumiem jak można to wszystko kwestionować –
zakończył Wilshere, który podczas pomeczowej rozmowy z telewizją „itv”
miał łzy w oczach.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.