Nowa rzeczywistość, nowe warunki. Futbol z powodu pandemii wszedł w erę wielkich zmian. Dotkną one wszystkie sfery piłkarskiego życia, także tą związaną z transferami. Wpadki? Nieprzemyślane zakupy? Przed nami czas, podczas którego nie będzie można sobie na to pozwolić.
Pandemia SARS-CoV-2 wywróciła świat futbolu do góry nogami. (foto: Reuters)
GRZEGORZ GARBACIK
Kluby Premier League nadal będą mogły pozwalać sobie na nieco więcej od kontynentalnej części Europy, ale korekta będzie musiała zostać dokonana w sposobie wydawania pieniędzy. Kto pozwoli sobie na pomyłkę, postawi na niewłaściwego konia i nie obejrzy każdego funta z obu stron przed wydaniem, ten może stracić podwójnie. Historia transferów przeprowadzanych w lidze angielskiej w XXI wieku pokazuje z kolei, że o wpadki i chybione inwestycje jest stosunkowo łatwo, szczególnie, gdy ma się do dyspozycji gruby portfel.
A TAKI BYŁ ŁADNY „Wielka siła to wielka odpowiedzialność”, ale gdyby przełożyć słowa Bena Parkera na język piłkarski, brzmiałyby mniej więcej tak: „Wielkie pieniądze to nie tylko wielka odpowiedzialność, lecz również ogromne ryzyko”. Decyzji o sprowadzeniu na Old Trafford Alexisa Sancheza na pewno żałują dziś szefowie Manchesteru United. Wymiana Henrika Mchitarjana na Chilijczyka wydawała się w styczniu 2018 roku znakomitym interesem. Sanchez był wtedy gwiazdą ligi i nic nie wskazywało na to, by z dnia na dzień miał zapomnieć jak się gra w piłkę. Było to przekonanie tak mocne, że Czerwone Diabły dorzuciły Arsenalowi 30 milionów funtów, a samemu piłkarzowi zaoferowano tygodniówkę na poziomie 500 tysięcy! Po słabych początkowych miesiącach liczono, że zawodnik przełamie się w kolejnym sezonie. Ale w tym albo zmagał się z kontuzjami, albo spisywał się tak słabo, że zaczął stopniowo osuwać się w klubowej hierarchii, by finalnie zostać wypożyczonym do Interu. „To jest najgorszy transfer w historii naszego klubu. I najgorszy zawodnik, który grał u nas z numerem 7 na koszulce” – powiedział jeden z kibiców dzwoniących do talkSPORT po spotkaniu z Huddersfield Town pod koniec minionej kampanii. „The Times” wyliczył, że łączny koszt sprowadzenia Sancheza do Manchesteru zamknie się w kwocie 180 milionów funtów. Sporo jak na piłkarza, który w 45 meczach zdobył 5 bramek i zaliczył 9 asyst.
STRZELBY BEZ PROCHU W Londynie mogliby spojrzeć na Manchester z uśmiechem politowania, gdyby nie fakt, że stołeczne kluby także mają się czym pochwalić na polu transferowych pomyłek. Do tej największej doszło na Stamford Bridge – także w zimie, ale 2011 roku. To właśnie wtedy, tuż przed zamknięciem okienka, Chelsea wyłożyła na stół 50 milionów funtów, a do Liverpoolu poleciał prywatny helikopter Romana Abramowicza, by zabrać na pokład Fernando Torresa. W mieście Beatlesów palono wtedy koszulki Hiszpana, ale jak pokazał czas, The Reds ubili – chociaż to dość umowne stwierdzenie, o czym w dalszej części tekstu – niezły interes. Torres w stolicy Anglii nigdy nie wszedł na poziom, którym zachwycał w Liverpoolu, a jeszcze wcześniej w Madrycie, i w 110 ligowych meczach tylko 20 razy trafił do siatki. Jak widać nauka poszła w las, gdyż kilka lat wcześniej Chelsea przejechała się na zakupie Andrija Szewczenki. Natomiast dekadę później skusiła się na wydanie 34 milionów na Danny’ego Drinkwatera.
Sporo przepłacili także szefowie Arsenalu i Tottenhamu, chociaż w obu przypadkach mowa o innych czasach i innych kwotach. Kiedy bowiem w 2001 roku Arsene Wenger zdecydował się wydać 8 milionów funtów na Francisa Jeffersa, był to prawdziwy hit. Skończyło się na 39 występach w koszulce z armatą na piersi i ośmiu golach, ale to co wtedy uznano za wpadkę, dziś zapewne przeszłoby bez echa. Jeśli zaś chodzi o Koguty, to te zaliczyły równie kosztowną wpadkę, zachłystując się pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży Garetha Bale’a. Do klubu miał wtedy trafić napastnik, który da drużynie 30 bramek w sezonie, ale wybór padł na Roberto Soldado, który nie był w stanie sprostać takim oczekiwaniom. Za 26 milionów funtów Tottenham kupił 7 goli w Premier League. Drogo.
SPECJALIŚCI OD WPADEK Największe wpadki dotyczyły w XXI wieku graczy operujących w ofensywie. Wspomniany Liverpool sprzedał drogo Torresa, ale momentalnie wrzucił lwią część zarobionych pieniędzy do pieca, sprowadzając na Anfield Andy’ego Carrolla. Ten w Newcastle imponował formą, jednak The Reds byli dla niego półką zbyt wysoką, szczególnie, że cały jego pobyt w klubie był poszatkowany przez kontuzje. Liverpool specjalizował się zresztą w transferach zawodzących graczy ofensywnych. Oprócz Carrolla, w jego galerii znajduje się także miejsce dla Alberto Aquilaniego, Robbie’go Keane’a, Mario Balotellego czy El Hadjiego Dioufa. Tego ostatniego szczerze nie cierpiał zresztą Steven Gerrard. – Nic go nie obchodziło. Nie myślał o futbolu, nie myślał o Liverpoolu. To najgorszy transfer w historii klubu – wyznał Anglik, którego słowa przytoczył „Goal”. – Kiedy ludzie mnie proszą o porównanie Balotellego i Dioufa, to zawsze odpowiadam „nie”. Tego pierwszego szanowałem, drugiego nie – dodał.
W Newcastle często mieli problem ze zrozumieniem tego, czym jest odpowiedzialna polityka transferowa. Xisco, Facundo Ferreyra, Henri Saivet… można tak wymieniać bez końca. Trzeba jednak pamiętać także o Michaelu Owenie, na którego Mike Ashley wydał zawrotne 17 milionów funtów, a napastnik odwdzięczył się 30 golami w 79 spotkaniach.
Czy nowe otwarcie w piłce nożnej przyniesie zmiany także pod kątem mniejszej liczby tak spektakularnych wpadek jak w Anglii? Oby, ponieważ w innym wypadku takie ruchy transferowe jak wydanie 13,5 miliona za Daniego Osvaldo przez Southampton (2013), 7 milionów za Bosko Balabana przez Aston Villę (2001), niespełna 10 milionów wyłożone za Ricky’ego Alvareza przez Sunderland (2015) czy blisko 20 milionów zapłacone za Davida Bentleya przez Tottenham może się odbijać nieodpowiedzialnym szefom klubów sporą czkawką.
TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (23/2020)
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.