W Krakowie dojdzie do wiślanych derbów. Na trzy punkty liczą obie drużyny, ponieważ w tym sezonie nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa.
Sobolewski wraca na Reymonta.
Wisła Kraków miała wreszcie nawiązać do najlepszych czasów. To miał być ten sezon. Jak na razie początek sezonu Białej Gwiazdy można określić jako falstart. Dwa wyjazdowe remisy i domowa porażka ze Śląskiem Wrocław – oto dokonania Wisły. Do tego dochodzi pucharowa wtopa w Ostrowcu Świętokrzyskim i mamy pełen obraz nastrojów panujących wokół klubu.
W ostatnim meczu w Szczecinie Wisła zagrała nieźle, ale nie udało się utrzymać prowadzenia do ostatniego gwizdka sędziego. Z meczu na mecz coraz lepiej wygląda Yaw Yeboah, który może być jednym z odkryć bieżącego sezonu. Być może w meczu z płocczanami zadebiutuje Michal Frydrych, czyli ostatni transfer Białej Gwiazdy.
Trener Wisły Płock, Radosław Sobolewski to postać doskonale znana przy Reymonta. Sobol zapisał piękną kartę jako piłkarz, a także stawiał w klubie z Grodu Kraka pierwsze trenerskie kroki. W piątek sentymentów jednak nie będzie, ponieważ Nafciarze potrzebują punktów jak kania dżdżu.
Płocczanie zaczęli sezon od szczęśliwego remisu ze Stalą Mielec, później podzielili się punktami z Lechem Poznań oraz minimalnie przegrali z Legią Warszawa. Terminarz Wisły nie sprzyjał punktowaniu, ale teraz ma być lepiej. – Przed nami kolejny ciężki przeciwnik i musimy zrobić wszystko, by z Krakowa wrócić z uśmiechem na ustach – powiedział Sobolewski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.