Bałkańscy dziennikarze wciąż informują o zainteresowaniu Wisły napastnikiem Cwetanem Genkowem. Dynamo Moskwa, będące właścicielem jego karty zawodniczej, miało ustalić cenę odstępnego na poziomie 400 tysięcy euro.
W ostatnich miesiącach Bułgara obserwowali także wysłannicy Lecha Poznań oraz greckiego PAOK-u Saloniki. W rundzie jesiennej Genkow błyszczał na boiskach rodzimej ekstraklasy, wypożyczony do Lewskiego Sofia. W 13 meczach zdobył 11 bramek, będąc drugim strzelcem ligi.
W przerwie zimowej wrócił do Rosji, gdzie może mieć spore problemy z wywalczeniem miejsca w składzie. Musiałby rywalizować z Andrijem Woroninem, Martinem Jakubko czy Kevinem Kuranyi.
Sprawy Genkowa reprezentuje menedżer Emil Danchew, będący jednocześnie pełnomocnikiem m.in. Dimitara Berbatowa. Jeśli w najbliższych dniach nie znajdzie swojemu klientowi nowego klubu, 10 stycznia Genkow rozpocznie przygotowania do sezonu w Moskwie.
Sugerowana przez rosyjskie media kwota odstępnego z pewnością byłaby do zaakceptowania dla włodarzy Wisły. Szczególnie w przypadku sfinalizowania transferu braci Brożków do tureckiego Trabzonu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.