Piłkarze Wisły w sobotę po raz pierwszy spotkali się po krótkich urlopach i rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Zawodnicy mieli wyjątkowo krótkie urlopy, a niektórzy z nich prawie w ogóle nie mieli wolnego.
Rekordzista Cezary Wilk jedyny wolny dzień – piątek, poświęcił na przejazd z Warszawy, gdzie do czwartku był na zgrupowaniu reprezentacji Polski, do Krakowa, grze dziś zaczął treningi. Dwa dni odpoczynku miał Sergei Pareiko, który śmiał się, że pod jego włosami nadal jest nieopalona skóra, a to znak, że potrzebuje wakacji. „Patrzcie, pierwsza liga nie skończyła jeszcze rozgrywek, a my już zaczynamy treningi” – śmiał się Milan Jovanić, któremu przybyło dodatkowych obowiązków.
Bramkarz Wisły wziął bowiem pod swoje skrzydła rodaka, nowego zawodnika Wisły, Ivicę Ilieva. Gdy tylko trzeba było, służył mu jako tłumacz z polskiego, pomagał mu także odnaleźć się w klubie i na przykład skompletować cały sprzęt sportowy.
Mimo tych krótkich wakacji zawodnicy na Reymonta wrócili w dobrych humorach i pełni zapału do pracy. Na początek zawodnicy przeszli tradycyjne badania. W klubie zabrakło Kew Jaliensa i Maora Meliksona, ale oni pojawią się w Krakowie już w niedzielę i pojadą z zespołem do Zakopanego. Chociaż obaj nabawili się kontuzji pod koniec poprzedniego sezonu, to teraz będą gotowi do treningów. „W przypadku Kew była możliwość, że będzie potrzebna operacja, ale okazało się, że nie jest to konieczne. Pod koniec sezonu został on kopnięty w to samo miejsce trzy razy, ale wygląda na to, że będzie gotowy do treningów. Jeśli chodzi o Maora, to miał on kontuzję mięśniową, w związku z którą potrzebował kilku dni odpoczynku. Dostał je, leczył się w Izraelu” – powiedział trener Maaskant. Dobrą informacją jest też to, że Rafał Boguski i Gordan Bunoza od początku przygotowań będą mogli trenować na sto procent.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.