W piątek na krakowskich Balicach wylądował samolot z piłkarzami Wisły Kraków na pokładzie, którzy dzień wcześniej odpadli z rywalizacji w Lidze Europy. Zawodnicy wyglądali na przybitych.Ekstraklasa: Bakero wyleciał, kto za niego? – KLIKNIJ!
Piłkarze Białej Gwiazdy wiedzą, że stracili wspaniałą szansę na awans do kolejnej rundy. Standard nie był bowiem przeciwnikiem, który już na starcie wydaje się nie do ogrania. – Nadal mam wielki niedosyt i żal za szansą, która nam uciekła – powiedział trener Wisły Kazimierz Moskal.
Zarząd klubu tragedii jednak nie robi. Nawet sam prezes Basałaj starał się podtrzymywać piłkarzy na duchu. – W Liege nie było żadnej tragedii. Tym razem nie musiałem podnosić piłkarzy na duchu. Podziękowałem im jedynie za wielką walkę – zrelacjonował Basałaj.
Walka w Lidze Europy to już jednak historia. Piłkarze Wisły muszą jak najszybciej zapomnieć o odpadnięciu, bo w niedzielę czeka ich kolejny mecz w polskiej lidze. Wisła musi zacząć wygrywać, żeby jeszcze bardziej nie stracić dystansu do lidera. Zwycięską serię najlepiej zacząć od wygranej z Koroną.
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.