Wczoraj portal WP SportoweFakty poinformował, że MarekPapszun porozumiał się z Legią Warszawa i jest gotowy na przeprowadzkę do stolicy. Sytuację skomentował właściciel Rakowa Częstochowa, MichałŚwierczewski.
– Spokojnie, tutaj naprawdę nic o nas bez nas – napisał właściciel wicemistrzów Polski wczoraj późnym wieczorem na Twitterze. Świerczewski jest świadomy, że los szkoleniowca jest tak naprawdę w jego rękach.
Nieoficjalnie mówi się, że w kontrakcie trenera jest zapisana klauzula odstępnego, za którą Raków będzie mógł oddać Papszuna przed wygaśnięciem kontraktu. Ile ona wynosi? Ponoć aż 30 milionów złotych! Oczywiście, jeśli Świerczewski zgodzi się na mniejszą kwotę, to szkoleniowiec będzie mógł również odejść, ale z drugiej strony klub z Częstochowy jest dzisiaj w doskonałej sytuacji, więc czemu miałby to robić?
Raków przecież jest w czołówce PKO Bank Polski Ekstraklasy, Papszun czuje się w klubie jak ryba w wodzie, doskonale dogaduje się z władzami wicemistrzów Polski i ma bardzo mocną pozycję. Legia jest postawiona pod ścianą. Przegrywa mecz za meczem, atmosfera wokół drużyny jest katastrofalna, kibice domagają się ścięcia kilku głów, dlatego DariuszMioduski musi reagować.
Czy rozwiązaniem będzie sprowadzenie Papszuna? Jeśli tak, to właściciel Legii będzie musiał bardzo głęboko sięgnąć do kieszeni i ustanowić… nowy transferowy rekord klubu. Co na to trener? – Nic mi na ten temat nie wiadomo – powiedział w rozmowie ze Sport.pl.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.