W niedzielę na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim dwa spotkania w lidze włoskiej. W jednym z nich kluczową rolę może odegrać były reprezentant Polski.
O bardzo wczesnej porze, bo już o godzinie 12:30, rozpocznie się mecz Fiorentiny z Interem Mediolan. Kierując się tabelą można wskazać łatwo faworyta. W końcu gospodarze są zaledwie szesnastą drużyną Serie A, natomiast goście plasują się na siódmej pozycji.
Tabela w tym wypadku nie ma jednak najmniejszego znaczenia. Obydwie drużyny są w tym sezonie nieprzewidywalne, a w ostatnim czasie jakby wychodziły na prostą. Fiorentina dwa tygodnie temu sprawiła ogromną niespodziankę wygrywając 2:1 na San Siro z Milanem. Następnie przyszedł czas na bezbramkowy remis z US Palermo, ale to i tak postęp w porównaniu do poprzednich spotkań. Z kolei Inter pod wodzą nowego trenera w trzech meczach zdobył siedem punktów. Andrea Stramaccioni zamierza do ostatniej kolejki walczyć o kontrakt na następny sezon.
Jeżeli chodzi o Fiorentinę, to nie powinniśmy spodziewać się żadnej niespodzianki. W bramce ponownie zagra Artur Boruc. W pierwszej rundzie, również z Polakiem w składzie, Viola przegrała 0:2.
34. kolejkę Serie A zamknie mecz Juventusu Turyn z Romą. To spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:45. Stara Dama będzie do niego przystępowała ze znajomością wyniku starcia Milanu z Bologną. W tym sezonie Juve nie poniósł żadnej porażki, ale po raz kolejny staje przed ogromną presją. Faworytem są bez wątpienia gospodarze, którzy wygrali pięć ligowych spotkań z rzędu. Z kolei stołeczny zespół gra od początku sezonu tak samo – w kratkę.