Interowi Mediolan nie najlepiej
gra się w ostatnim czasie na wyjazdach. W pierwszym niedzielnym meczu 21. kolejki
Serie A podopieczni Roberto Maciniego przegrali 1:3 z zespołem Sassuolo.
Po meczu z Sassuolo trener Mancini ma powody do zmartwień
Choć to gospodarze przystępowali
do niedzielnego spotkania z wyższej pozycji w tabeli, to jednak za faworytów
tej konfrontacji uchodzili mediolańczycy, wzmocnieni ostatnimi transferami
Lukasa Podolskiego i Xherdana Shaqiriego.
Od pierwszego gwizdka
sędziego to Inter starał się dominować na boisku. Zawodnicy Roberto
Manciniego mieli przygniatającą przewagę pod względem posiadania piłki, ale na
nic się to zdało, bo już na przerwę schodzili z dwubramkową stratą. W 17. minucie
drużyna Sassuolo objęła prowadzenie po golu swojej największej gwiazdy, Simone
Zazy. Zaledwie 12 minut później fenomenalnym strzałem popisał się Nicola
Sansone i stało się jasne, że o wywiezienie punktów z Sassuolo będzie Interowi
niezwykle trudno.
Na kolejną dawkę emocji
trzeba było czekać aż do końcówki spotkania. W 83. minucie Mauro Icardi
wykorzystał fatalny błąd obrońcy gospodarzy, ubiegł bramkarza Andreę Consigliego
i posłał piłkę do pustej bramki. Nadzieja w drużynie z Mediolanu odżyła.
Sassuolo jednak nie tylko
nie dało sobie wydrzeć trzech punktów, ale na dodatek dobiło bardziej
utytułowanego rywala. W 93. minucie rzut karny na gola zamienił Domenico
Berardi.
Oba zespoły kończyły mecz
w dziesiątkę. W 90. minucie drugą żółtą kartkę otrzymał strzelec drugiej bramki
dla gospodarzy, Nicola Sansone. Kilkadziesiąt sekund później ten sam los
spotkał 19-letniego obrońcę Interu, Isaaka Donkora.
Po 21 kolejkach Inter
Mediolan zajmuje dopiero 12. pozycję w tabeli ligi włoskiej. Sassuolo jest obecnie ósme.