Hellas Werona w dalszym ciągu okupuje ostatnie miejsce w tabeli Serie A. Zespół Pawła Wszołka i Dominika Furmana przegrał w sobotę z Sampdorią.
Paweł Wszołek rozegrał kolejny mecz w barwach Hellasu, ale i tak nie może być zadowolony
Wszołek wywalczył sobie już miejsce w podstawowym składzie ekipy z miasta Romea i Julii. Zresztą gdyby mu się to nie udało, nie świadczyłoby to o nim najlepiej. Hellas to najsłabsza drużyna w Serie A, która na 27 dotychczasowych spotkań przegrała aż 14. Wszołek jednak spisywał się ostatnio udanie. Polak ma już na koncie sześć asyst, o jedną więcej niż chwalony Piotr Zieliński z Empoli FC.
W sobotę Wszołek oczywiście znalazł się w składzie Hellasu, ale zadowolony nie mógł być. Sampdoria bardzo szybko oznajmiła wszystkim na Stadio Marc’Antonio Bentegodi, że przyjechała tu po trzy punkty. Już po kilkunastu minutach zespół z Genui prowadził dwiema bramkami. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Roberto Soriano. W jego ślady poszedł niewiele później Antonio Cassano.
Po pół godzinie gry było już w zasadzie po meczu. Gdy Lazaros Christodulopulos podwyższył na 3:0, kibice z Werony wiedzieli, że ich drużyna nie będzie się w stanie podnieść. Ich wiarę w dobry wynik przekreśliła ostatecznie kiepska dyspozycja Luki Toniego, który mógł, a nawet powinien, dwa razy pokonać Emiliano Viviano.
Po zmianie stron doświadczony napastnik kontynuował festiwal nieskuteczności. Tej zabrakło także – po przeciwnej stronie boiska – Cassano. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0, który pozwolił Sampdorii na chwilowy zapewne awans na 13. miejsce. Wszołek na murawie przebywał 90 minut, natomiast Dominik Furman oglądał mecz z ławki rezerwowych.
W następnej kolejce Doria zagra w delegacji z innym „polskim” klubem z Serie A – Empoli. Hellas natomiast wybierze się do Florencji, gdzie czekać go będzie starcie z Fiorentiną.