Coraz więcej wskazuje na to, że finały EURO 2020 nie odbędą się we wcześniej zaplanowanym terminie. Wiadomo już, że Włosi będą postulować przełożenie turnieju, który pierwotnie miał zostać rozegrany w czerwcu.
We wtorek zapadnie decyzja odnośnie mistrzostw Europy? (fot. Łukasz Skwiot)
Piłkarski świat się zatrzymał i na razie nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić na właściwe tory. Koronawirus zatacza coraz szersze kręgi i dziś walczą z nim już niemal wszystkie europejskie kraje. Nie bez kozery zawieszono rozgrywki ligowe i coraz trudniej sobie wyobrazić, by koronawirus nie uderzył także w najważniejszy piłkarski turniej tego roku, czyli EURO 2020.
Jednym z państw gospodarzy imprezy maja być Włochy, które są jednak największym ogniskiem zachorowań i śmierci, a na horyzoncie nie widać niestety poprawy sytuacji. Każdego dnia na Półwyspie Apenińskim tysiące nowych ludzi zostaje zakażonych, a setki umiera i trudno w takiej sytuacji wymagać, by włoski rząd miał na głowie także organizację meczów piłkarskich.
To samo można zresztą powiedzieć o innych krajach i jak donosi „L’Equipe”, już we wtorek – po specjalnej wideokonferencji przedstawicieli wszystkich państw zrzeszonych w UEFA – może zapaść decyzja o przełożeniu mistrzostw Europy na zupełni nowy termin.
Wiadomo, że takie rozwiązanie będzie postulował Gabriele Gravina, prezydent Włoskiej Federacji Piłkarskiej. – Zaproponuje przełożenie EURO – powiedział podczas rozmowy z „Mediaset”.
We Włoszech liczą na to, że rozgrywki ligowe uda się wznowić, a następnie zakończyć do 30 czerwca. W Italii zostawiają sobie furtkę do tego, by przedłużyć zmagania piłkarskie nawet o miesiąc.
Gdyby mistrzostwa Europy miały zostać przełożone, to aktualnie najczęściej mówi się o dwóch scenariuszach. Pierwszym jest przeniesienie imprezy na przyszły rok, a drugim jest rozegranie jej w zimie – tak samo jak zaplanowano przeprowadzenie mistrzostw świata w 2022 w Katarze.