1 lipca 2012 roku na Stadionie Olimpijskim w Kijowie reprezentacja Hiszpanii nie dała w finale mistrzostw Europy żadnych szans zagubionym Włochom. Cztery gole i pokaz gry na najwyższym poziomie – tę lekcję Azzurri zapamiętali na długo. A czy wyciągnęli z niej wnioski?
Od Giorgio Chielliniego będzie dziś bardzo dużo zależało (foto: Łukasz Skwiot)
Od tamtego spotkania minął szmat czasu. Ekipę La Roja w dalszym ciągu prowadzi Vicente del Bosque, natomiast Włosi musieli się przyzwyczaić do widoku na ławce trenerskiej związanego wcześniej z Juventusem Antonio Conte. O tym, jakim tytanem pracy jest 46-latek, pisało już wielu. Dyscyplina, walka, taktyka i jeszcze raz taktyka – to jego cechy rozpoznawcze. Uwidoczniły się one oczywiście w pierwszych dwóch grupowych meczach Azzurrich. Na początek znakomita defensywa składająca się z graczy Starej Damy nie dała pograć Belgom. Atak natomiast wiedział, kiedy trzeba uderzyć. Efekt? 2:0 dla Italii. Następne spotkanie na Euro – ze Szwecją – było prawie tak nudne, jak walka o ćwierćfinał w wykonaniu Portugalii i Chorwacji. Włosi pod koniec trafili do siatki, zapewniając sobie pierwszej miejsce w grupie. Spotkania z Irlandią nie warto brać pod uwagę, bo ekipa z Półwyspu Apenińskiego zagrała na pół gwizdka, i to w rezerwowym składzie.
Hiszpanie natomiast w grupie mierzyli się z Czechami, Turcją i Chorwacją. Z południowymi sąsiadami Polski La Roja łatwo nie miała. Owszem, gracze del Bosque jak zwykle mieli sporą przewagę, konstruowali kolejne akcje, ale bardzo długo nie mogli się wstrzelić w bramkę rywala. Wreszcie dał o sobie znać geniusz Andresa Iniesty, który perfekcyjnie dośrodkował na głowę Gerarda Pique. Klubowy kolega pomocnika bez problemu pokonał Petra Cecha.
Starcie z Turcją to już nie tylko pokaz gry ofensywnej, ale i popis Alvaro Moraty. 23-letni napastnik dwa razy wpisał się na listę strzelców i dał wszystkim do zrozumienia, że zamierza walczyć o tytuł najskuteczniejszego egzekutora Euro. Tym bardziej, że w ostatniej kolejce też strzelił gola. Inna sprawa, że Hiszpanie ulegli bardzo ambitnie walczącym Chorwatom (1:2). Być może byłoby inaczej, gdyby Sergio Ramos wykorzystał rzut karny…
Karą za porażkę było trafienie w 1/8 finału na wicemistrzów Europy. Włosi też nie byli – delikatnie mówiąc – zachwyceni rezultatem, jaki padł na stadionie w Bordeaux. Nic jednak zrobić nie mogli – nawet porażka 0:10 z Irlandią nie zepchnęłaby ich na drugie miejsce w grupie E.
Po pierwszej fazie turnieju możemy być pewni, że obie drużyny jeszcze nie zaprezentowały pełni swych umiejętności. W 1/8 finału będą musiały dać z siebie wszystko. Podopieczni Conte wybudują tak szczelny mur przed swoją bramką, że prześlizgnięcie się przez niego będzie zadaniem wręcz awykonalnym. Na swoje szczęście Hiszpanie mają w ataku Moratę, który doskonale zna zwyczaje tria BBC, a także samego Gianluigiego Buffona. 23-latek jeszcze na początku Euro był graczem Juventusu, Real zdecydował się jednak odkupić jego kartę zawodniczą. Niedawny kolega Moraty z Turynu, Giorgio Chiellini, nieco obawia się starcia z La Roją.
– Od 2008 roku Hiszpania jest naszą zmorą. Początek ich złotego okresu zbiegł się z ich zwycięstwem nad nami w Wiedniu w 2008 roku. Jednak tylko w Kijowie nie byliśmy w stanie zagrać przeciwko nim na naszym poziomie. Nie zdołaliśmy się wówczas zregenerować po spotkaniu z Niemcami – wyjaśnia obrońca. – Szkoda, że zagramy z nimi już na tym etapie, ale będzie to dla obu drużyn wyzwanie – dodaje, cytowany przez „Football Italia”.
Swoje zdanie na temat meczu wyraził też nowy trener Moraty, Zinedine Zidane. Jako zawodnik występował i we włoskiej, i w hiszpańskiej ekstraklasie. – W mojej opinii to spotkanie będzie jak finał. Uważam też, że Hiszpanie są obecnie krok przed Włochami – ocenia trener, dający więcej szans na wygraną ekipie z Półwyspu Iberyjskiego.
Niezależnie od tego, kto na Stade de France wygra, w następnej rundzie i tak będzie miał niesamowicie trudne zadanie. Drabinka dla Hiszpanów oraz Włochów nie ułożyła się szczęśliwie. Gotowi na ćwierćfinałowy bój z jedną z tych drużyn są Niemcy, którzy w niedzielę nie dali żadnych szans Słowakom (3:0).
Tymoteusz Boć
***
Poniedziałek, 27 czerwca (Saint-Denis) WŁOCHY – HISZPANIA (18:00)
Przypuszczalne składy: Włochy: Buffon – Barzagli, Chiellini, Bonucci – Darmian, De Rossi, Parolo, Giaccherini, Florenzi – Pelle, Eder
Hiszpania: De Gea – Juanfran, Pique, Ramos, Alba – Fabregas, Busquets, Iniesta – Silva, Morata, Nolito
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.