Dalej nie wiadomo, czy Michał Karbownik pozostanie w zespole Legii Warszawa. Okno transferowe trwa jeszcze ponad miesiąc i w zasadzie każdy scenariusz jest możliwy.
Przed Karbownikiem szykują się intensywne tygodnie. (foto: Piotr Kucza / 400mm.pl)
Już od pewnego czasu możliwe przenosiny Michała Karbownika są gorącym temat w środowisku polskiego futbolu. Defensor jest podstawowym zawodnikiem mistrza Polski i wystąpił w pierwszych meczach sezonu 2020-21. Odejście młodego piłkarza zeszło na bok, jednak temat powrócił po ostatniej klęsce Legii w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Odpadnięcie już w II. rundzie kwalifikacji może być zwiastunem odejścia zawodnika do zagranicznego zespołu.
Wiele klubów przygląda się sytuacji Karbownika. Wśród nich są także giganci europejskiego futbolu, którzy bez przerwy mają 19-latka na swoich radarach. Aktualnie najwięcej mówi się w kontekście włoskiego Napoli, który pilnie poszukuje bocznego defensora. Celem numer jeden jest Sergio Reguilon z Realu Madryt, choć ta opcja wydaje się coraz mniej prawdopodobna. Michał Karbownik znajduje się jednak na szczycie alternatywnych wariantów. Zgodnie z relacją dziennika „La Gazzetta dello Sport”, operacja przenosin Karbownika zamknęłaby się w kwocie 7 milionów euro.
Wydaje się, że taka kwota wyłożona na stół nie zadowoli warszawskiej Legii. W przypadku Karbownika mówi się o rekordowej kwocie sprzedaży w realiach Esktraklasy, zatem siedem milionów wydaje się zbyt mało na transfer utalentowanego zawodnika. Warszawski klub będzie oczekiwał oferty oscylującej w granicy 10 milionów euro.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.