Reprezentacja Belgii naszpikowana jest gwiazdami, które w swoich klubach grają pierwsze skrzypce. Dlaczego więc w inauguracyjnym spotkaniu z Włochami (0:2) podopieczni Marca Wilmotsa byli bezsilni i zagubieni?
Belgowie dostali w poniedziałek zimny prysznic od Włochów. Czy przed meczem z Irlandią wyciągną odpowiednie wnioski? (foto: Łukasz Skwiot)
O Czerwonych Diabłach przed pierwszą kolejką mówiło się wyłącznie dobrze. To drużyna, która może pokonać (a wręcz musi) każdego, a ranking FIFA w tym wypadku nie jest zakłamaniem rzeczywistości – tak brzmiały prognozy. W końcu Marc Wilmots ma do dyspozycji takie indywidualności jak Thibaut Courtois, Jan Vertonghen, Radja Nainggolan, Eden Hazard czy wreszcie Kevin De Bryune. Tymczasem przyszło wreszcie spotkanie z niedocenianymi przed turniejem Włochami i zawodnicy z Belgii nie byli się w stanie przebić nawet nie przez mur, a tamę obronną Azzurrich. Antonio Conte wpoił widocznie swoim zawodnikiem, że atakiem można co najwyżej wygrać bitwę. Spotkanie z Czerwonymi Diabłami było natomiast wojną o to, kto będzie miał prawo bić się o pierwsze miejsce w grupie.
Spotkanie to uzmysłowiło Wilmotsowi, że w zespole brakuje lidera, który umiałby z pozostałych 10 piłkarzy i siebie uczynić prawdziwą drużynę zdolną do walki o wspólny cel. Tymczasem Hazard poruszał się po boisku niczym wolny elektron. Na tyle wolny, że trio BBC (Bonucci, Barzagli, Chiellini) całkowicie wyłączyło go z gry. Belgowie w całym meczu mieli aż 18 strzałów, spośród których obrona Italii zablokowała aż połowę. Przy kolejnych siedmiu Gianluigi Buffon nie musiał nawet interweniować! Jak łatwo policzyć, w jego stronę poleciały tylko dwa uderzenia.
Azzurri, którzy mecz rozegrali genialnie wręcz taktycznie (dając podpowiedź Adamowi Nawałce przed spotkaniem Polska – Niemcy), oddali pięć celnych uderzeń, a dwa z nich zakończyły w bramce bezradnego Courtoisa. Belgowie nie dość, że walili głową o mur, to jeszcze nie popisali się w defensywie. 50-metrowe podanie Bonucciego do Emmanuele Giaccheriniego było piękne, ale nie sposób nie zauważyć, że Toby Alderweireld po prostu zaspał. Do piłki wyskoczył, jakby nie miał już siły na dalszą grę. Zza pleców podpory Tottenhamu wyskoczył niechciany w Sunderlandzie pomocnik i otworzył wynik.
Znakomitemu zbiorowi gwiazd zabrakło spoiwa w postaci kontuzjowanych Vincenta Kompany’ego i Nicolasa Lombaertsa. Kogoś, kto byłby zdolny połączyć wszystkie Diabły w jedną całość. Tak, by aż kipiały od żądzy zwycięstwa. Wilmots ma chwilę, by uzmysłowić swoim graczom, jak należy walczyć o punkty. W sobotę Belgów czeka łatwiejsze zadanie. Irlandczycy także będą się bronić, ale do włoskiej organizacji gry dzieli ich cała galaktyka.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.