Bardzo gorącym tematem podczas tego lata, było możliwe wejście do GKS-u Tychy zagranicznego inwestora. Włosi, którzy chcieli przejąć pierwszoligowy klub, nie okazali się jednak zbyt poważnym partnerem do rozmów i dlatego w Tychach odrzucono ich warunki. Jeśli się dokładnie wczytać w treść oświadczenia wydanego przez klub, trudno się dziwić, że w mieście podjęto taką właśnie decyzję.
W Tychach bardzo szybko poznali się na włoskich inwestorach (foto: G.Garbacik)
Przypomnijmy, że włoski inwestor zadeklarował możliwość wspierania GKS-u kwotą miliona euro rocznie, przez okres minimum pięciu lat. W zamian oczekiwał jednak pełnej kontroli na klubem i postawił takie warunki, które chyba każdy, kto mądrze zarządza jakąkolwiek firmą lub spółką, musiałby odrzucić.
„(…)W marcu w Tychach pojawili się „inwestorzy” z Włoch. Zapewniali i deklarowali, że współpracują z dużym, międzynarodowym koncernem, który jest gotów wspierać GKS Tychy kwotą miliona euro rocznie, przez okres minimum 5 lat. Spółka Tyski Sport ze swojej strony przekazała „inwestorom” wszelkie niezbędne dokumenty oraz odpowiadała na wszystkie pytania. Spółka, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom drugiej strony, przedstawiła także projekty umów sprzedaży akcji nowej spółki oraz świadczenia usług sponsoringowych na rzecz podmiotu, na którego ofertę „inwestorzy” powoływali się od samego początku rozmów. Do dnia dzisiejszego, pomimo publicznych deklaracji i zapewnień ze strony „inwestorów” Klub nie otrzymał żadnego wsparcia finansowego.
W odpowiedzi na powyższe dokumenty, jeszcze przed finalizacją jakichkolwiek umów, „inwestorzy” zażądali zatrudnienia wskazanych przez nich zagranicznych piłkarzy z kategorycznym zastrzeżeniem braku możliwości ich testowania, zmiany sztabu szkoleniowego oraz utworzenia minimum trzech nowych miejsc pracy w Klubie na eksponowanych stanowiskach, z oczekiwaniem bardzo wysokich apanaży, a także pokrycia kosztów ich pobytu w Tychach i obsługi tłumacza, jak i kancelarii prawnej. „Inwestorzy” zażądali oddania Klubu w natychmiastowe niepodzielne zarządzanie, z jednoczesnym zobowiązaniem się ze strony Gminy do ponoszenia ciężaru kosztów utrzymania sekcji piłkarskiej, gdzie ewentualny zakup akcji miałby być zrealizowany dopiero w okresie 4 lat. W tym miejscu raz jeszcze chciałbym podkreślić, że powyższe warunki miały zostać spełnione jeszcze przed zakończeniem negocjacji, a przed startem sezonu ligowego 2016/17, czyli z początkiem miesiąca lipca bieżącego roku
Mając na uwadze przede wszystkim dobro Klubu nie mogliśmy zaakceptować powyższych warunków. Wciąż czekamy na zajęcie stanowiska przez „inwestorów” w zakresie przedstawionych projektów umów sprzedaży akcji nowej spółki oraz świadczenia usług sponsoringowych” – czytamy w specjalnym komunikacie klub.
W świetle tych wszystkich informacji, trudno było oczekiwać, by w Tychach zaakceptował „propozycję” Włochów. Przy ul. Edukacji nikt raczej po głośnym i niedoszłym inwestorze płakał nie będzie.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.