Wnioski po meczu z Portugalią. Oni grali, my tylko biegaliśmy
Różnica klas w meczu Polski z Portugalią była bardzo zauważalna. znów zabrakło możliwości nawiązania równorzędnej, przede wszystkim długofalowej, rywalizacji z tak wymagającym przeciwnikiem. Choć mieliśmy przebłyski, to jednak pojedyncze momenty nie wystarczą, by osiągnąć korzystny wynik. Jakie wnioski można wyciągnąć z tego meczu?
„Oni grali, my biegaliśmy” – tak najtrafniej można podsumować to spotkanie na PGE Narodowym. Portugalczycy dominowali w niemal każdym aspekcie gry, od organizacji po kreowanie ataków. Zawodnicy prowadzeni przez Roberto Martíneza nie tylko kontrolowali tempo, ale również wykazywali się wyższą jakością piłkarską na każdej płaszczyźnie. Różnica klas była widoczna, a Polakom znów zabrakło możliwości nawiązania równorzędnej, przede wszystkim długofalowej, rywalizacji z tak wymagającym przeciwnikiem. Choć mieliśmy przebłyski – szczególnie na początku spotkania i w ostatnich minutach drugiej połowy – to jednak pojedyncze momenty nie wystarczą, by osiągnąć korzystny wynik.
OBRONA ZNÓW DO PRZEBUDOWY
Michał Probierz ponownie musi dokonać zmian w polskiej defensywie. Ustawienie z trójką Bednarek – Dawidowicz – Walukiewicz całkowicie zawiodło. Cała formacja grała poniżej oczekiwań, nie radząc sobie z szybkim tempem narzucanym przez Portugalczyków. Zawodnicy nie nadążali za rywalami, często gubili krycie, a ich próby zatrzymania ofensywy przeciwnika okazały się nieskuteczne.
SKORUPSKI JASNYM PUNKTEM
Łukasz Skorupski, choć trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki, nie powinien być oceniany negatywnie za ten mecz. Przy żadnej z bramek Portugalczyków nie miał realnych szans na skuteczną interwencję, gdyż wynikały one z błędów defensywy i doskonale wypracowanych akcji rywali. Mimo to, Skorupski wielokrotnie ratował drużynę, wykazując się znakomitymi interwencjami, zwłaszcza po strzale Bruno Fernandesa. Swoją postawą w tym spotkaniu potwierdził wysoką formę i mocno zbliżył się do statusu pierwszego bramkarza reprezentacji na stałe.
NIE SKREŚLAJMY OYEDELE
Faktem jest, że Max Oyedele rozegrał słabe spotkanie, a jego debiut nie należał do udanych. W wielu momentach widać było, że 19-latek nie poradził sobie z presją, co szczególnie uwidoczniło się w pierwszej połowie, kiedy wyglądał na nieco sparaliżowanego wydarzeniami na boisku. To jednak nie powinno przekreślać jego gry w kadrze w najbliższym czasie. Oyedele to niezwykle utalentowany zawodnik, który ma ogromny potencjał do rozwoju. Przy odpowiednim wprowadzeniu do zespołu może stać się wartościowym elementem drużyny i skuteczną opcją w środku pola.
URBAŃSKI NA CHORWACJĘ
Nie ma wątpliwości, że Kacper Urbański powinien znaleźć się w wyjściowym składzie na nadchodzący mecz z Chorwacją. Zawodnik Bolonii był blisko pierwszej jedenastki na spotkanie z Portugalią, jednak Michał Probierz wybrał inną konfigurację taktyczną, pomijając młodego pomocnika. Gdy Urbański wszedł na boisko w drugiej połowie, natychmiast ożywił grę, wniósł więcej energii i bezpośrednio przyczynił się do zdobycia gola kontaktowego, nawet jeśli jego asysta była częściowo przypadkowa. W obliczu koniecznych zmian przed meczem z Chorwacją, obecność Urbańskiego w wyjściowej jedenastce wydaje się kluczową roszadą, na którą wszyscy liczą.
SZANSA DLA CASHA?
Przemysław Frankowski i Sebastian Walukiewicz mieli ogromne trudności z powstrzymaniem Rafaela Leão, który wielokrotnie ogrywał ich na prawej stronie polskiej defensywy. Brak organizacji, a przede wszystkim jakości w tym sektorze boiska, był jednym z kluczowych problemów w meczu. Gra obu zawodników pozostawiała wiele do życzenia, co podważa ich pozycje w drużynie na kolejne spotkania. Może to być odpowiedni moment, aby rozważyć ponowne wprowadzenie Matty’ego Casha, który mógłby wnieść większą stabilność i jakość na prawej stronie, jeśli oczywiście pozwoli mu na to zdrowie w listopadowych meczach.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
13 października, 2024 11:37
Znów że wszystkim się zgadzam. Szczególnie z Czasem bo nie wiem czemu jest pomijany przez Probierza. Po tym meczu dałbym mu szansę, może będzie lepiej?
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.
Znów że wszystkim się zgadzam. Szczególnie z Czasem bo nie wiem czemu jest pomijany przez Probierza. Po tym meczu dałbym mu szansę, może będzie lepiej?
Wywalic tego dziadyge z posady. probierz kto? Zadnych sukcesow a prezesek dal mu reprezentacje.