W trakcie letnich przygotowań do sezonu kilku zawodników Górnika Zabrze zapowiadało walkę o tytuł mistrza Polski. Kibice futbolu w kraju traktowali tego typu deklaracje jako mocno przesadzone i mówione na wyrost. A jednak okazało się, że było coś na rzeczy, bo podopieczni Adama Nawałki czuli w sobie wielką moc.
– Rzeczywiście, bardzo dobrze przepracowaliśmy letni okres przygotowawczy. Forma zawodników rosła z dnia na dzień. Dało się to zauważyć i na pewno czuliśmy moc, aczkolwiek… faktycznie były to wtedy żarty z naszej strony, tymczasem sprawiliśmy wszystkim miłą niespodziankę – podkreśla Wojciech Łuczak.
Zdaniem 23-letni pomocnika trener Nawałka jest bardzo wymagający, w drużynie panuje też duża dyscyplina. Lekko nie jest, ale dzięki żelaznej konsekwencji w pracy piłkarze coraz więcej potrafią i coraz lepiej rozumieją się na boisku.
Łuczak zadebiutował w ekstraklasie w wygranym 2:1 meczu z Piastem w Gliwicach, kiedy to w 74 minucie zmienił Bartosza Iwana.– To był mój pierwszy oficjalny mecz w Górniku. Wszedłem na boisko przy stanie 1:1, po siedmiu minutach Arek Milik strzelił zwycięskiego gola. Bardzo cieszyliśmy się z trzech punktów i z tego, że sprawiliśmy radość naszym kibicom – wspomina nasz rozmówca, któremu na kolejne występy przyszło czekać, do meczów ze Śląskiem Wrocław i Podbeskidziem Bielsko-Biała. Pomocnik częściej występowałeś w rezerwach i w zespole MESA Górnika, których, jak zapewnia, nigdy nie traktował jako karę. – Zdecydowałem się na przejście z Bogdanki do Górnika z myślą o moim dalszym rozwoju. Staram się być profesjonalistą i w trakcie rundy skupiać się tylko i wyłącznie na pracy – podkreśla Łuczak, któremu w powrocie na ekstraklasowe boiska, jak to bywa najczęściej, pomogły kontuzje partnerów z zespołów W ostatnim meczu rundy, przeciwko gdańskiej Lechii zagrał w podstawowym składzie i szansę wykorzystał w stu procentach. Wygrana Górnika 2:0 była świetnym ukoronowaniem ciężkiej pracy jaka wykonał w trakcie rundy.
– Teraz szkoda nam remisów, a zwłaszcza tej jednej, pechowej porażki z Zagłębiem Lubin. Takie mecze pokazują jednak, nad czym jeszcze musimy pracować. Rundy jesiennej nie chciałbym oceniać, ale mam nadzieję, że sezon zakończymy w równie dobrych humorach. Są ku temu podstawy, bo życzyłbym każdej drużynie takiej atmosfery, jaka panuje w szatni Górnika. To również dzięki niej zdobywaliśmy punkty w trudnych meczach. W Nowym roku chciałbym życzyć sobie przede wszystkim zdrowia. Jeżeli ono jest, to cała reszta się spełni. Oczywiście, chciałbym również, abyśmy w wiosną osiągali jak najlepsze wyniki. Korzystając z okazji, chciałbym życzyć wszystkim kibicom Górnika zdrowych, spokojnych Świąt. Mam nadzieję, że w 2013 roku damy im wiele powodów do radości.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.